piątek, 17 lutego 2017

Gerald Brittle - Ed i Lorraine Warren Demonolodzy

Autor: Gerald Brittle
Tytuł : Ed i Lorraine Warren Demonolodzy
Stron : 352
Gatunek : Literatura faktu


O istnieniu tej książki wiedziałam już od dawna, kiedy to jeszcze nie była wydana przez żadne polskie wydawnictwo i od samego początku wiedziałam że chce ją przeczytać, jak tylko będzie gdzieś dostępna. Moje małe marzenie się spełniło, kiedy zobaczyłam nowiusieńkie wydanie " Demonologów" w księgarni. Eda i Lorraine Warren zna chyba, każdy fan horrorów. Nie uwierzę, że nigdy nie słyszeliście o Amitiville czy o "Obecności", która w ostatnim czasie podbijała rankingi najlepszych ekranizacji filmów grozy. Oczywiście każdy z nich oglądałam z zapartym tchem i jak najbardziej zgadzam się z ocenami. Jednak w książce otrzymujemy spisany wywiad bezpośrednio z Warrenami, który bez ogródek opowiadają nam o swojej pracy.

Nie każdy wierzy w istnienie duchów czy innych paranormalnych istot, ja jednak nie nalezę do grupy sceptyków, a czytanie tego typu literatury tylko pobudza moje zainteresowanie tematem, oczywiście na tle czysto teoretycznym, a nie o grozo praktycznym. Planszą Ouija nie umilam sobie wieczorów, zdecydowanie wolę inne gry planszowe :P Państwo Warrenowie fascynowali mnie od samego początku, od kiedy dowiedziałam się o istnieniu tych ludzi i niesamowicie przerażało mnie to czym się zajmują na co dzień, jednak zawsze pojawiał się mały posmak niedowierzania, bo przecież jak uwierzyć w tak przerażające rzeczy których się nigdy nie widziało. Mimo setek dokumentów, nagrań i zdjęć zawsze przecież mogły znaleźć się sfabrykowane dowody, a przecież ludzie i tak to łykom. Owszem w tych czasach zdjęcie w rękach dobrego grafika może zmienić się diametralnie, gdzie dla przeciętnego człowieka zmiana pozostanie niezauważona, jednak w latach 70 ludzie musieliby się znacznie mocniej nagimnastykować, żeby osiągnąć jaki wynik. Małżeństwo przez całe swoje życie przeprowadziło setki wykładów na tematy duchów i demonów, opierając to na niezwykle obszernej wiedzy, więc jeśli to wszystko o czym dotychczas opowiadali okazałoby się jednym wielkim kłamstwem już dawno byśmy się o tym dowiedzieli. Tak więc mimo tylu dowodów nadal nie jesteście w stanie uwierzyć, chociaż w niewielką część to nazywa się to po prostu czystym wyparciem.

Część historii opisanych w książce znamy z adaptacji filmowych, jednak nie wszystkie. Niektóre z opisywanych tutaj zdarzeń są tak przerażające, że jeśli wydarzyły się one naprawdę i została w nich pominięta fikcja literacka, to nie potrafię sobie wyobrazić z czym musieli walczyć ludzie, których dom został opętany. Walenie po ścianach w dzień czy w nowy, padając kamienie na nas dom, lewitujące przedmioty i zdewastowane wnętrza. Mało tego, w książce zamieszczone są również zdjęcia co poniektórych wypisanych wyżej zjawisk.  Każde z tych wymienionych zdarzeń pojedynczo jest w stanie wywołać co najmniej gęsią skórkę, a co dopiero kiedy to wszystko dzieje się w tym samym momencie. Podejrzewam, że jeśli byłabym świadkiem przyjmijmy lewitującego kubka porannej kawy uciekłabym gdzie pieprz rośnie. Niesamowicie podziwiam za odwagę Eda i Lorraine za ogrom pracy jaki musieli włożyć w pomoc obcym ludziom.

Czytałam już wiele horrorów, jednak żaden nie wydawał u mnie narastającego niepokoju a nawet strachu. Może potęgowała to myśl, że czytam czyjeś wspomnienia a nie wymysł autora. Jeżeli oczekujesz przyjemnej lektury, do poczytania pod kocykiem z kakaem w ręku dla relaksu, nie jest to książka dla ciebie. Tekst jest ciężki, a ponad to nakłania do późniejszych rozmyślań. Zatwardziałym sceptykom na pewno nie pomoże zmienić swoich poglądów, jednak wszystkim innych skrajnie pobudzi wyobraźnie. Polecam tę książkę każdemu, kogo fascynuje świat paranormalny, jednakże zdecydowanie odradzam osoba strachliwym oraz jako przestrogę przed zadzieraniem ze światem duchów.

Moja ocena : 9/10

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz