Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Stephen King. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Stephen King. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 10 grudnia 2015

Stephen King - Cmętarz zwieżąt

4
Sporo czasu minęło od momentu kiedy ostatni raz się tutaj pojawiłam. Niestety nie dałam żadnych oznak życia z powodu najzwyklejszego wypalenia. Nie miałam ochoty ani pisać, ani czytać. Od pewnego czasu trafiałam na książki które nie potrafiły mnie zainteresować, przez co nie potrafiłam nawet wypowiedzieć kilku słów na ich temat, przez co nawet nie pojawiały się ich recenzje na blogosferze. Myślę, że taki okres wolności dobrze wpłynął na bloga, ponieważ notki pisane na siłę nie są niczym dobrym. Zdecydowanie lepiej czyta się coś pisanego z sercem niż na siłę. Tak więc powoli wracam. Przyczyniła się do tego po prostu dobra książka, której od dłuższego czasu poszukiwałam. Trafiło na " Cmętarz zwieżąt", który interesował mnie już od dłuższego czasu, jednak w ostatnich dniach natrafiłam na krótką informacje na temat filmu, nakręconego na podstawie książki, który przypomniał mi o istnieniu tego tytułu. Tak więc z radością i nadzieją, że właśnie King rozbudzi na nowo we mnie chęć czytania sięgnąłem po lekturę. Oczywiście się nie zawiodłam.

Przeprowadzka do nowego domu, z odległego miasta wiąże się z rozpoczęciem nowego życia, z czystą kartą, wśród nowo poznanych ludzi. Przeprowadzając się do nowego miejsca, rzadko kto zastanawia się nad historią domu w którym planuje się osiedlić. W przypadku rodziny Creed'ów sam dom nie był owiany tajemnicą, ale zdarzenia następujące po przeprowadzce nie mają jednoznacznego wyjaśnienia. Na tyłach podwórka, do którego prowadzi ścieżka przez las od lat istnieje cmentarz zwierząt, który jest miejscem pochówku dziecięcych pupili, jednak ścieżka prowadzi jeszcze dalej, gdzie gęsty las i mroczny las nie zaprasza do zapuszczania się na dłuższe spacery.


Przeczytałam już nie jedną książki Króla grozy i odnoszę wrażenie że jego starsze "dzieci" mają w sobie więcej grozy, niż te napisane w ostatnich latach. Może się mylę? Jeśli tak, proszę podsuńcie mi jakiś tytuł, który może mnie tak samo mocno, albo i podobnie przestraszy. Mogę oznajmić że " Cmętaż zwieżąt" jest na prawdę dobrą lekturą grozy! Kilka krotne poczułam jak mój puls przyspiesza, szczególnie przy końcówce kiedy zabrałam się za czytanie prawie w środku nocy, mając za kompana jedynie książkę i lampkę. Nawet szelesty dochodzące z kuchni, których prowodyrem była zapewne lodówka, czy inny sprzęt agd, wydawały się dziwne. Książka posiada głęboki morał, z którym każdy z nas kiedyś będzie musiał się zmierzyć. Otóż strata bliskiej osoby czy zwierzęcia jest traumatycznym przeżyciem, musimy się zmierzyć z bólem i smutkiem oraz ze świadomością, że ta osoba już nigdy nie zagości w naszym życiu fizycznie. Nie możemy już tego zmienić, jednak Louise znalazł sposób na to, ryzykowny, mimo ostrzeżeń. Książka pokazuje sposób w jaki człowiek próbuje ingerować w sferę życia i jak bardzo jest to niebezpiecznie. Autor boleśnie uświadamia nas, że życia które już zgasło, nie można na nowo odrodzić w żaden sposób. Rozpacz, która ogarnia człowieka po stracie może prowadzić po przekraczania wszelkich granic.
Widząc ten tytuł na półkach bibliotek, czy księgarni zawsze zastanawiałam się nad ideą nazwy lektury, a okazała się ona banalnie prosta. Otóż tak właśnie nazywał się cmentarz prowadzony przez dzieci, stąd błędy ortograficzne.
Jest to książka która na pewno długo zostanie w mojej pamięci, Gorąco polecam.

Moja ocena : 9/10
Czytaj dalej »

piątek, 2 stycznia 2015

Stephen King - Misery

2
Autor : Stephen King
Tytuł: Misery 
Tytuł oryginału : Misery
Stron : 334
Gatunek : Horror



Znalazłam jedną z nielicznych książek Kinga w mojej bibliotece, której jeszcze udało mi się nie przeczytać. Prawdopodobnie dlatego, że jest cieniutka i jej nie dojrzałam na półce wcześniej :P. Tak więc oprócz nazwiska na okładce do przeczytania zachęciło mnie zdanie które w moim wydaniu ( a jest one starsze nawet ode mnie ! :) znajdowało się na dole wypisane wielkimi literami - " Najbardziej przerażająca powieść Kinga "- no to jak mogłam przejść obok niej obojętnie?

Głównym bohaterem jest Paul Sheldon, popularny powieściopisarz, który zaliczył na swoim koncie sukces serią książkową o Misery. Jednak po kilku wydanych tomach ma dość bohaterki, a najlepszych sposobem do uwolnienia się jest uśmiercenie Misery. Pewnego razu podczas śnieżycy samochód Paula wpada w poślizg i ulega wypadkowi. Nieprzytomny zostaje przetransportowany do domu Annie, byłej pielęgniarki, która wbrew pozorom zaciekle dba o zdrowie Sheldona, usztywniając połamane nogi i karmiąc go lekami przeciwbólowymi. Annie okazuje się być niespełna rozumu psychofanką Misery oraz Paula, przez co jedynym ratunkiem dla mężczyzny jest ożywienie zmarłej bohaterki przez napisanie kolejnej części.

Książkę czytałam w częściach, bo rozpadała się w rękach, dzięki czemu okładka leżała sobie spokojnie obok, a kartki fruwały. Nie miałam serca zostawić takiej jej okaleczonej, więc trochę ją posklejałam, ale ostatecznie uznałam, że operacje dokończę po przeczytaniu, bo 2 bloczki, jeden po 200 kilka, a drugi liczący  100 parę stron czyta się wygodniej.  Tak więc czy mogę uznać, że ta powieść jest jedną z najstraszniejszych ? Miałam nadzieję, że faktycznie odczuje strach i gęsią skórkę, niestety nie, ale co nie oznacza, że historia była zła. Bardziej niż straszna, określiłabym ją mianem obrzydliwej, pełnej bólu i krwi. Na całe szczęście nie ruszają mnie sceny amputacji, także bez problemu mogłam czytać bez przerywania lektury, nawet przy talerzu pełnym jedzenia :) Autor jak zawsze odwalił kawał dobrej roboty, nie brakuje atrakcji, napięcie wzrasta wraz z przewijaniem kolejnych stron. Nieprzewidywalność to jedna z cech charakterystycznych Kinga. Bohaterowie, mimo tego że jest ich mało, bo praktycznie tylko dwóch, są bardzo ciekawie wykreowani, poznajemy ich sposób myślenia, wkraczamy w progi domu osoby psychicznie chorej, pozbawionej hamulców moralnych. Jedynym minusem jaki znalazłam są fragmenty książki którą pisał Paul - niczym brazylijski serial, zawiewający tandetnym romansidłem. Jedynie w tych momentach odczuwałam lekkie znużenie, cała reszta jest pisarskim majstersztykiem.


Moja ocena : 8/10
Czytaj dalej »

sobota, 13 września 2014

Stephen King - Łowca snów

9
Autor : Stephen King
Tytuł : Łowca snów
Tytuł oryginału : Dreamcatcher
Stron : 860
Gatunek : Horror



Uwielbiam Kinga! Przez co sama zadaje sobie pytanie czemu tak rzadko sięgam po jego książki. Może czasem ostrzarza mnie ich objętość, bo praktycznie każda z nich jest w granicach 500 stronicowych tomisk. Kiedy wiem, że nie mam w danym terminie za dużo wolnego czasu wolę jednak sięgnąć po coś cieńszego i przeczytać to szybciej, niż wielką księgę, przez którą będę się przebijać przez 2 tygodnie, nie pamiętając już co było na początku. Do omijania Kinga przyczyniła się również trochę jedna z moich bibliotek, w której przeczytałam  już wszystkie dostępne w niej egzemplarze. Na całe szczęście z odsieczą przyszła druga biblioteka, która mieści się zdecydowanie dalej od tej pierwszej, co jest pewnie głównym powodem tak rzadkiego odwiedzania jej ;) Kiedy zobaczyłam całą półeczkę zawaloną tym autorem wiedziałam, że nie odejdę stamtąd bez chociażby jednego tytułu.

Bohaterami są mężczyźni, którzy jako dzieci razem zrobili coś wyjątkowego, co pozostawiło na nich ślad przez wiele lat. Połączeni telepatycznymi zdolnościami, mimo tego, że już jako dorośli ludzie kroczyli własnymi ścieżkami, które i tak doprowadziły ich do tego samego miejsca.  Domek w środku lasu był ich corocznym miejscem spotkań, który w tym roku miał stać się miejscem dla niektórych śmierci, a dla innych nawet czymś gorszym. Na ich drodze pojawia się przeciwnik, nieludzka istota, która upodobała sobie właśnie gatunek ludzki. Pomóc im może tylko i wyłącznie jedna osoba, która pomogła im nieświadomie zmienić ich życie i połączyć ich drogi telepatią - Łowca snów.

"Łowca snów" jest dość specyficzną książka. Akcja toczy się przez jakiś czas podzielona jest na dwie grupy bohaterów. Można się nawet pokusić o stwierdzenie o grupie złej i tej dobrej. Na początku książki poznajemy pierwszą grupę mężczyzn, których ja określiłam mianem dobrych. Przy corocznym wyjeździe trafia im się dziwna sytuacja, gdzie znajdują tajemniczego człowieka który twierdzi, że zagubił się w lesie. Całkiem normalne, że go przyjmują pod swoje skrzydła w  celu schronienia przez mrozem i śnieżycą. Tutaj zaczyna się coś nie zgadzać. Fakty które przedstawia znaleziony mężczyzna nie pokrywają się ze sobą. Tutaj zaczyna się zabawa. Znajda wygląda na poważnie chorego, w szczególności kiedy choroba zaczyna się objawiać siarczystymi bąkami i głośnymi beknięciami, które zasmradzając całą powierzchnię mieszkania. Jak zwykle King nie poskąpił ciekawych opisów, przy których nie mogłam powstrzymać się od śmiechu. Podejrzewam że sam autor podczas pisania miał niezły ubaw :) Ten motyw bardzo mi się podobał, bo nie tylko był śmieszny ale i dobrze napisany przez co czytało się genialnie, niestety pojawia się druga grupa która są żołnierze, dzięki którym myślałam, że umrę z nudy po kilku stronach, w szczególności że książka jest podzielona na części, gdzie pierwsza dotyczyła tylko i wyłącznie chłopaków w lesie, przez co myślałam, że druga będzie dotyczyć tylko grupy żołnierzy. na całe szczęście się tak nie stało, bo części wcale nie były takie krótkie. Sposób pisania Kinga chyba nigdy mi się nie znudzi, tekst bezpośredni, bez owijania w bawełnę, czyli dokładnie to co lubię i cenie. Na mnie książka zrobiła wrażenie chociaż nie powiem, czytałam lepsze powieści tego autora. Tak poza tym, okładka tego wydania jest przepiękna!

Moja ocena : 8,5/10
Czytaj dalej »

wtorek, 15 października 2013

Stephen King - Christine

4
Autor: Stephen King
Tytuł: Christine
Stron : 588
Forma : e-book

Zabijający samochód brzmi bardzo banalnie, no chyba że w słowa ujmie to King. Christine, plymouth rocznik 1958 w kolorze " jesiennej czerwieni" ( no cóż lubię samochody :)) jest głównym prowodyrem wszystkich nieszczęść. Akcja toczy się w czasach o których ja nie mogę się jeszcze wypowiedzieć, bo w roku 1978. Arni Cunningham zaledwie siedemnastoletni chłopak przejeżdżając przez przedmieścia miasta wraz z swoim przyjacielem spostrzega niemal wrak samochodu, sypiące się próchno z którego jedynie można przepchać na złomowisko w którym zakochuje się od pierwszego wejrzenia bo inaczej wręcz tego nazwać nie można. Po krótkim czasie były właściciel samochodu Ronald LeBay umiera, co jak później się okazuje ma kluczowe znaczenie. Arni przejmuje przyzwyczajenie po Lebayu nazywając samochód imieniem Christine, wyrażając się o niej nie jak o pojeździe tylko jak o osobie. Cunningham od momentu zakupu zaczyna wydawać swoje oszczędności na odremontowanie auta, przez co kontakty ze swoim przyjacielem Dennisem z czasem ograniczając się praktycznie do zera. Po krótkim czasie samochód faktycznie nadaję się do jazdy, jednak chora fascynacja gablotą nie mija tylko pogłębia się jeszcze bardziej. W każdej szkole musi się znaleźć ktoś kogo będzie można gnębić, tą osobą był Arni i mimo tego udało mi się zakochać z wzajemnością w Leigh, ale niestety samochód staje na pierwszym miejscu przez co ich związek się rozpada. Christine przejmuje wrogie uczucia Arniego do pewnych osób, przez co zaczyna dochodzić do tajemniczych morderstw z udziałem samochodu, jednak Cunningham za każdym razem na niepodważalne alibi a auto nie posiada żadnych uszkodzeń. Tak więc kto zabija i co wspólnego z tym wszystkim na LeBay? Będę tajemnicza i na to pytanie nie udzielę odpowiedzi tylko odeśle do czytania :)

Czyta się z narastającym napięciem, a w szczególności pod koniec mimo tego że zakończenie nieco można przewidzieć.King ma genialny styl pisania, mega bezpośredni, bez owijania w bawełnę, dzięki niemu mogłam niemal odczuć ból jaki przeżywa mężczyzna po uderzeniu w krocze ;p Nie obyło się od ciętych ripost których pewnie nie jedna osoba wykorzystała prywatnie popisując się własną błyskotliwością ;p Pisana w formie opowiadania całej historii przez  Dennisa, przez co w tekście jest cała masa wstawek poprzedzających nieszczęsne wydarzenia, co powoduję dalszą ciekawość tego co będzie dalej, a co ja oceniam na duży plus. Jeszcze nie trafiłam na niewypał Kinga, " Christine" trafia oczywiście na zapełniającą się już półkę godnych polecenia.
Jeszcze tylko muszę film obejrzeć! :) A i oczywiście ekranizacja "Carrie" która wejdzie do kin już na dniach też stoi w kolejce :)

Moja ocena : 9/10
Czytaj dalej »

poniedziałek, 30 września 2013

Stephen King - Zielona Mila

1
Autor: Stephen King
Tytuł: Zielona mila
Stron : 415
Opis: "Akcja powieści zbliżonej klimatem do głośnej noweli tego samego autora pt. 'Skazani na Shawshank' toczy się w latach 30-tych w środowisku więźniów oczekujących na wykonanie kary śmierci. W filmowej adaptacji książki, zrealizowanej jesienią 1999 roku przez Franka Darabonta, główną rolę zagrał Tom Hanks"
~Lubimy czytać.pl

Chyba każdy słyszał chociaż o filmie na podstawie tej książki. Po kilki wypadach do biblioteki udało mi się w końcu dostać kolejnego Kinga do kolekcji. Będę tutaj trochę porównywała książkę z filmem bo miałam styczność z obydwoma i niestety w odwrotnej kolejności, czyli pierwszy w kolejce był film. Po ekranizacji która trwała chyba z 2,5 h spodziewałam się większej ilości stron.  Zieloną mile można nazwać mieszanką kryminału i thrillera psychologicznego.
Głównym bohaterem jest Paul, pracownik więzienia wykonując funkcję głównego klawisza do którego trafia oskarżony o zabójstwo dwóch sióstr bliźniaczek. Jak to w więzieniu stykał się z oskarżonymi o różnorakie zbrodnie zważając na to że więzienie to było najczęściej ostatnią częścią życia, które kończyło się śmiercią na krześle elektrycznym. Oskarżony murzyn po przetransportowaniu go do więzienia sprawiał wrażenie bardzo skruszonego, zagubionego i niesamowicie smutnego człowieka  Przez cały czas można było usłyszeć słowa "Nie mogłem nic pomóc", które są kluczowymi dowodami w sprawie zabójstwa, czego dowiadujemy się dopiero później, ale patrząc na czasy w których rozgrywa się akcja książki można z całą pewnością stwierdzić, że przeważył rasizm który był wtedy bardzo powszechny. Chęć pomocy niestety zgubiła Johna. Czytanie wywołuje dużo emocji, po tym jak dowiadujemy się całej prawdy o zbrodni daje do myślenia czy aby na pewno śmierć poprzez krzesło elektryczne było kiedykolwiek dobrym rozwiązaniem.  Cała książka jest pisana w formie opowiadania przez głównego bohatera już w domu spokojnej starości. 
Książkę mogę nazwać na prawdę jako bardzo dobrą jednak co zdarza się niezwykle rzadko że film jednak przebił literaturę.

Moja ocena : 8/10
Czytaj dalej »

wtorek, 24 września 2013

Stephen King - Pod kopułą

0

"Pewnego pogodnego, jesiennego dnia małe amerykańskie miasteczko Chester's Mill zostaje nagle i niewytłumaczalnie odcięte od świata. Otacza je niewidoczne pole siłowe, które mieszkańcy zaczynają nazywać kopułą. Sytuacja szybko się pogarsza. Pole wpływa niekorzystnie na środowisko, a ludzi powoli ogarnia panika… 

Dale Barbara, weteran wojny w Iraku zarabiający na życie jako wędrowny kucharz, jest zmuszony do pozostania w Chester’s Mill. Wspierany przez wojsko, które znajduje się na zewnątrz kopuły, wraz z garstką ochotników próbuje uspokoić nastroje społeczne. Na drodze staje im Duży Jim Rennie, ambitny lokalny polityk, który za wszelką cenę chce wykorzystać sytuację dla własnych celów. Wraz z synem ukrywają wiele koszmarnych tajemnic, które nie mogą ujrzeć światła dziennego.

Czas ucieka, a największym wrogiem mieszkańców jest sama kopuła. Czy dowiedzą się, jak powstała, zanim będzie za późno? Czas goni. A właściwie czasu już brak… "


Jakie są moje wrażenia?
Czytałam już wiele grubaśnych książek, (ta liczy 921 stron ) co prawa jakoś dogłębnie mnie nie poruszyła ani też nie przeczytałam jej jednym tchem co z resztą było troszkę nie możliwe, ale mogę zaliczyć ją do udanych. Chociażby przeczytanie takiej ilości stron może potwierdzić jakość książki, bo tylko przez nudę nie potrafiłabym przebrnąć, po prostu wylądowałaby z powrotem na półce.
Co do tekstu pierwsze około 30-40 stron jest przesycone śmiercią mieszkańców jak i zwierząt na które runęła kopuła, bądź zderzyły się z nią.Śmierć goni kolejną śmierć, inaczej nie można tego opisać. Opisy momentami moim zdaniem są lekko przesadzone, ale dodają dramatyzmu. Niektóre fragmenty są wręcz irytujące, pokazujące niesamowita głupotę i łatwowierność ludzką. Fabuła dobra, czasem trochę przewidywalna, ale nie ujmuje to potęgi Kinga :)

Jeżeli ktoś lubi fantastykę, to szczerze mogę polecić spędzenie czasu z " Pod kopułą". Ostatnio pojawił się również serial na podstawie książki - " Under the done" - oczywiście już kolejny na mojej liście do obejrzenia :)

Źródło: Filmweb, Lubimy czytać.
Czytaj dalej »