Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Powieść obyczajowa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Powieść obyczajowa. Pokaż wszystkie posty

piątek, 7 marca 2014

J.K. Rowling - Trafny wybór

4

Autor : J.K. Rowling
Tytuł :  Trafny wybór
Tytuł oryginału : The casual vacancy
Stron : 512
Gatunek : Powieść obyczajowy

Myślę że każdy chociaż raz słyszał nazwisko tej autorki, przez co chyba nie muszę tłumaczyć nikomu kim ta pani jest. Kiedyś byłam wielką fanką Harrego Pottera, przez co przeczytałam każdą z części. Kiedy zauważyłam kolejna książkę Rowling od razu wiedziałam, że chcę ją przeczytać. Po tym jak każda wydana książka była kierowana do młodzieży, tak teraz pojawia się powieść obyczajowa skierowana do starszej publiki. Dość odważny krok ze strony autorki, bo jednak jej nazwisko było już utożsamiane z Harrym i fantastyką. Z nadzieją że " Trafny wybór" jest równie dobry co reszta książek rozpoczęłam czytanie.

Akcja rozgrywa się w małym miasteczku w Anglii, Pagford. Na pierwszych stronach już trafiamy na śmierć Barrego, urzędnika państwowego. Cała historia niemal kręci się wokół tego faktu. Jedni płaczą, drudzy są zupełnie obojętni, Barry miał tylu przeciwników, co osób którzy popierali jego decyzje. Rada miasta w której teraz zwolniło się miejsce jest wszystkim, co utrzymuje miasto w jednej kupie. Pojawia się również wątek osiedla Fields, w którym prostytucja, narkotyki i patologia są w porządku dziennym. Barry jako jedyny znał receptę na poprawienie stosunków pomiędzy miastem a osiedlem, jak i próbę zmiany życia na lepsze poprzez resocjalizacje mieszkańców, jednak jego pomysł szczególnie po śmierci nie był odbierany zbyt pozytywnie.Autora nie trzyma się jednego bohatera, tylko charakteryzuje nam każdą rodzinę w osobna, przez co daje nam możliwość poznania każdego a nawet daje możliwość polubienia.

Patrząc na książę pierwsze co się rzuca w oczy to okładka, która moim zdaniem jest jak najbardziej trafiona w tematykę, a co do tytułu jest przetłumaczony na nasz język w sposób dosłowny, co niestety rzadko się zdarza. Rowling bardzo umiejętnie tworzy napięcie, kończąc na tragedii, ale nie zabrakło też szczypty humoru, który tutaj jest określany mianem czarnego humoru. Książkę polecam, ale ostrzegam fanów Harrego którzy będę sięgać po "Trafny wybór" z nadzieją że znajdą w niej chociaż trochę magii, bo się zawiodą. Dla fanów seriali : podobno niedługo będzie można obejrzeć zekranizowany "Trafny wybór" w formie odcinkowej. Obejrzycie?
Moja ocena : 7/10

Książka bierze udział w wyzwaniu : 



Czytaj dalej »

niedziela, 23 lutego 2014

David Mitchell - Atlas chmur

6
Autor - David Mitchell
Tytuł - Atlas chmur
Stron - 544
Tytuł oryginału - Could Atlas


Na początku książki bardzo mocno zaczęłam się zastanawiać co jak w ogóle czytam, do takiego stopnia że koło 15 strony odłożyłam na bok lekturę. Nie dawały mi jednak spokoju dobre opinie, które z resztą sprawdziłam ponownie. Zadziwił mnie fakt, że nadal utrzymywały się bardzo wysokie noty. Zadałam sobie pytanie - co takiego jest w tej książce czego ja nie widzę? Zaparłam się w sobie i kontynuowałam czytanie. Pierwsze co zrobiłam to sprawdziłam czy cała książka ma podobnie konstruowane zdania i odetchnęłam z ulgą, bo nie.
Nie będę się za bardzo rozdrabniać co do fabuły, bo większość z was pewnie ją zna. Także tak z grubsza mamy 6 opowiadań. Każde z nich pokazuje zupełnie różne sytuacje, które pozornie nie mają nic ze sobą wspólnego, jednak w niewielkim stopniu są one połączone.  Pierwsze opowiadanie, które mnie na tyle zniechęciło że miałam zamiar rzucić książkę w kąt, bo czytałam coś nie bardzo wiedząc co. Może głównym powodem tego była późna godzina, gdzie może już nie bardzo wiedziałam co się wokół mnie dzieje :) Przyjmijmy ta wersje. :) Tak więc bohaterem był Adam Ewing, który przybył na wyspę, która mi skojarzyła się po prostu z " dzikusami " , żeby zawrzeć umowę biznesową. Drugie opowiadanie jest w postaci listów młodego Frobishera do swojego przyjaciela, w których opowiada mu o dążeniu do spełnienia marzenia pracowania wraz z słynnym kompozytorem. I tutaj już pojawia się małe nawiązanie jak pamiętnik Ewinga z pierwszego opowiadania. W trzeciej historii autor wdraża nas w życie Luisy Rey, dziennikarki która za wszelką cenę chcę poznać prawdę. Pojawia się również drugi znaczący bohater którym jest Sixsmith, który we wcześniejszych latach był przyjacielem Frobishera. Czwarte opowiadanie które mnie osobiście podobało się najbardziej zważywszy na styl pisania i sporą dawkę humoru, mówi o wydawcy książek który w krótkim czasie zdobywa spora ilość gotówki. Niestety zostaje zastraszony przez co musi się ukrywać. Nieświadomie melduje się w domu spokojnej starości w którym zostaje uwięziony. Po ucieczce z domu starców czas umila sobie czytając raport Luisy Rey. Przedostatnia historia jest niemniej dziwna, pokazująca nam życie genetycznie zaprojektowanego klona o imieniu Sonmi-451, opisana w formie wywiadu. No i ostatnim bohaterem był Zachariasz, członek małego plemienia. Większość mieszkańców planety wyginęła w czasie Upadku. Owe plemię wierzy w boginie Sonmi, czyli kolejne połączenie.

Autor nie daje nam się nudzić a co bardziej zanudzić jednym opowiadaniem przeplatając je w kolejność 1,2,3,4,5,6,5,4,3,2,1. Czyli kończymy tym samym co zaczęliśmy. Autor podołał zadaniu przełamania czasu, walczenia z przeszłością, teraźniejszością i przyszłością. Styl pisania jest zależny od opowiadania, głównym powodem pewnie jest fakt, że historie są bardzo rozbite w czasie przez co szczególnie 2 pierwsze są pisane językiem charakterystycznym dla przełomu XX-XXI w. Książkę oceniam jako pozytywne doświadczenie.
Moja ocena : 8/10

Książka bierze udział w wyzwaniu:

Czytaj dalej »

środa, 18 grudnia 2013

Jodi Picoult - Krucha jak lód

3
Autor - Jodi Picoult
Tytuł - Krucha jak lód
Stron - 541
Tytuł oryginału - Handle with care




Akurat tą recenzje odkładałam dość długo, ale głównym powodem był mój wyjazd po Polski. Więc tak, udało mi się znaleźć jedną z wielu książek Jodi Picoult, która została niemal błogosławiona na co poniektórych blogach, więc postanowiłam sprawdzić jej fenomen.
Po zapoznaniu się mniej więcej z poruszanym tematem w książce, do głowy przychodzi mi określenie " ciężkie tematy". O chorobie jest ciężko mówić, a głównie jak spotyka ona naszych bliskich a w szczególności niczemu nie winne dzieci. W " Kruchej jak lód" zapoznajemy się z historią małej Willow, która choruje na OI, czyli na wrodzoną łamliwość kości. Pozwolę sobie delikatnie przybliżyć życie takiej osoby, która nawet podczas spania, kichnięcia czy lekkiego potknięcia jest narażona na złamanie. Mała Willow mimo wieku 6 lat miała około 60 złamań a ta liczba się cały czas rosła, co oznaczało kolejne tygodnie spędzone w gipsie . OI jest tutaj głównym tematem, ale jest sporo wątków pobocznych ściśle powiązanych z chorobą. Picoult doskonale zobrazowała nam jak wygląda życie z cierpiącym na wrodzoną łamliwość oraz co się dzieje z kiedy dąży się za wszelką cenę do wyznaczonego celu. Nie wiemy o co chodzi, a jak nie wiemy to znaczy, że chodzi o pieniądze. Otóż, aby móc dać choremu jak najwyższy komfort życia potrzebna jest cała masa rehabilitacji, leków, przerobienia mieszkania pod niewielką osóbkę która mimo swojego wieku nadal będzie wyglądać na 3-latkę, a to wszystko kosztuje. Rodzice Willow decydują się walczyć w sądzie o " niedobre urodzenie", które powinno zakończyć się wysokim odszkodowaniem. Tak, dla mnie to określenie też strasznie brzmi. Zostają wypowiedziane kłamstwa, które tak faktycznie wcale nie muszą być kłamstwami, tylko gdzieś głęboko schowaną prawdą do której nie chce się nikt przyznać. Takie uczucia mam właśnie co do matki Willow.

Mnie książka trochę zmusiła do refleksji. Ile razy wymyślamy sobie jakieś problemy, które tak naprawdę nie istnieją, a my jakże z ich powodu cierpimy. Jest tyle istotek na tym świecie, które mimo niedogodności z jakimi przyszło im żyć, nadal potrafią utrzymać pogodę ducha, i patrzeć na świat zza różowych okularów. Ogromnie podziwiam takich ludzi i szczerze życzę im niepoddawania się.
Moja ocena : 8/10



Czytaj dalej »

poniedziałek, 30 września 2013

Stephen King - Zielona Mila

1
Autor: Stephen King
Tytuł: Zielona mila
Stron : 415
Opis: "Akcja powieści zbliżonej klimatem do głośnej noweli tego samego autora pt. 'Skazani na Shawshank' toczy się w latach 30-tych w środowisku więźniów oczekujących na wykonanie kary śmierci. W filmowej adaptacji książki, zrealizowanej jesienią 1999 roku przez Franka Darabonta, główną rolę zagrał Tom Hanks"
~Lubimy czytać.pl

Chyba każdy słyszał chociaż o filmie na podstawie tej książki. Po kilki wypadach do biblioteki udało mi się w końcu dostać kolejnego Kinga do kolekcji. Będę tutaj trochę porównywała książkę z filmem bo miałam styczność z obydwoma i niestety w odwrotnej kolejności, czyli pierwszy w kolejce był film. Po ekranizacji która trwała chyba z 2,5 h spodziewałam się większej ilości stron.  Zieloną mile można nazwać mieszanką kryminału i thrillera psychologicznego.
Głównym bohaterem jest Paul, pracownik więzienia wykonując funkcję głównego klawisza do którego trafia oskarżony o zabójstwo dwóch sióstr bliźniaczek. Jak to w więzieniu stykał się z oskarżonymi o różnorakie zbrodnie zważając na to że więzienie to było najczęściej ostatnią częścią życia, które kończyło się śmiercią na krześle elektrycznym. Oskarżony murzyn po przetransportowaniu go do więzienia sprawiał wrażenie bardzo skruszonego, zagubionego i niesamowicie smutnego człowieka  Przez cały czas można było usłyszeć słowa "Nie mogłem nic pomóc", które są kluczowymi dowodami w sprawie zabójstwa, czego dowiadujemy się dopiero później, ale patrząc na czasy w których rozgrywa się akcja książki można z całą pewnością stwierdzić, że przeważył rasizm który był wtedy bardzo powszechny. Chęć pomocy niestety zgubiła Johna. Czytanie wywołuje dużo emocji, po tym jak dowiadujemy się całej prawdy o zbrodni daje do myślenia czy aby na pewno śmierć poprzez krzesło elektryczne było kiedykolwiek dobrym rozwiązaniem.  Cała książka jest pisana w formie opowiadania przez głównego bohatera już w domu spokojnej starości. 
Książkę mogę nazwać na prawdę jako bardzo dobrą jednak co zdarza się niezwykle rzadko że film jednak przebił literaturę.

Moja ocena : 8/10
Czytaj dalej »