poniedziałek, 31 marca 2014

Dan Brown - Kod Leonarda da Vinci

Autor : Dan Brown
Tytuł: Kod Leonarda da Vinci
Tytuł oryginału : The da Vinci code
Cykl:  Robert Langdon TOM 2
Stron: 568
Gatunek : Kryminał, Sensacja, Thriller 


Bardzo spodobała mi się twórczość pana Browna, dlatego rozpoczęłam czytanie " Kodu Leonarda da Vinci" który już od dawna mnie intrygował. Pamiętam jak jakiś czas temu pojawił się film, bardzo reklamowany, tylko zachęcał do pójścia do kina. Filmowi nie uległam, ale jak tylko dowiedziałam się o istnieniu książki wiedziałam że chcę ja mieć.
Co do fabuły. Wiedziałam że jest to kolejna książka z cyklu o Robercie Lagdonie, także spodziewałam się kolejnych zagadek do rozwiązania. Nie pomyliłam się, Brown podzielił się z czytelnikami dobrą rozrywką. Tym razem akcja toczy się w Luwrze. Już na pierwszych stronach padają pierwsze niechybione strzały. Ofiarą staje się słynny kustosz, którego zwłoki zostają ułożone w pozycji dającej wiele do myślenia. Dzięki ukrytej symbolice i kilku jakże źle zrozumianych zdaniach, które zostały zapisane przez ofiarę kilka chwil przed śmiercią, do sprawy dostaje wciągnięty Langdon, specjalista od symboliki.  Szybko okazuje się że słynny kustosz nie był jedyną ofiarą tego wieczoru. Wychodzi też na jaw, że ostatnie słowa ofiary nie były przypadkowe, mało tego, że zaszyfrowana jest w nich wielka tajemnica, która kryją w sobie bardzo istotną i zawiłą zagadkę.

"Kod Leonarda da Vinci" moim zdaniem jest bardzo kontrowersyjna lekturą. Zawiera całe mnóstwo nawiązań i odważnych przypuszczeń co do kościoła i religii, przez co moim zdaniem osoby głęboko wierzące, albo nie powinny sięgać po tą książkę, albo traktować tekst z przymrożeniem oka. Mnie osobiście te przypuszczenia mocno zaintrygowały, bo byłam uczona zupełnie innych rzeczy, sprzecznych z tezą autora.  Akcji zdecydowanie nie brakuje, dlatego czytelnik ma zapewnioną dobrą zabawę, ale mimo wszystko sądzę że pierwsze spotkanie z autorem wspominam trochę lepiej ( Inferno ). Pisana w stylu charakterystycznym dla Browna, który spodobał się nie tylko mi ale i całej masie ludzi, przez co jego książki są uznawane za jedne z czytelniejszych lektur, z czym zupełnie się zgadzam. Jeżeli szukasz nieprzewidywalnego, dobrego kryminału to zachęcam do czytania.
Moja ocena : 7,5/10


Książka przeczytana w ramach wyzwania:



piątek, 21 marca 2014

Guillaume Musso - Wrócę po ciebie

Autor : Guillaume Musso
Tytuł : Wrócę po ciebie
Tytuł oryginału : Je reviens te chercher
Storn : 400
Gatunek : Literatura piękna

Często biorę się za czytanie poleconej przez kogoś książki, także z "Wrócę po Ciebie" było całkiem podobnie. Nie do końca nawet wiedziałam o czym jest ta książka, ale skoro usłyszałam " czytaj, bo ci się spodoba", to zabrałam się do lektury. Na pierwszy rzut oka można pomyśleć, że jest to typowe romansidło. Na okładce kobieta, do tego tytuł dają jednoznaczne skojarzenie. Pomyślałam sobie, że to pewnie kolejna książka opowiadająca o nieszczęśliwej miłości, jak i radosnym zakończeniu. Bla, bla, bla. A tu niespodzianka. Wątek miłosny oczywiście jest, ale nie jest to główna puenta książki.
Trzymając w ręku książkę na tyle w opisie możemy przeczytać o morale, który znajdziemy na stronach, jak i o zaskakującym zakończeniu. Oczywiście każdy z elementów znajdziemy. Głównym bohaterem jest Ethan,  bardzo dobrze usytuowany psychoterapeuta, który jest określany mianem najlepszego w USA. Wszytko byłoby piękne, gdyby nie fakt że on sam jest niemal psychicznym wrakiem człowieka z powodu samotności i popełnionych błędów w przeszłości. Pewnego ranka budzi się w łóżku obok kobiety, wraz z zupełną pustką w głowie i zielonego pojęcia co działo się z nim poprzedniego dnia. Mimo niewiadomych zaczyna normalnie swój dzień pracy. Na korytarzu swojego biura spotyka młodą dziewczynę, której odmawia pomocy, co skutkuję samobójstwem  w poczekalni. Dzień robi się coraz to bardziej dziwny, kiedy na swoim biurku spostrzega zaproszenie na ślub swojej dawnej ukochanej, którą porzucił kilka lat wcześniej, a którą po cichu nadal darzy uczuciem. Postanawia jechać na ceremonię z nadzieją, że jeszcze może nie jest za późno i uda mu się coś zmienić, jednak nie zdarza na czas. Gdy wraca zostaje napadnięty, po czym trafia do szpitala, gdzie tajemniczy morderca wystrzeliwuje w jego kierunku 3 zabójcze kule. Następnego ranka budzi się dokładnie w tym samym łóżku co wczoraj, obok tej samej kobiety a kalendarz nadal wskazuje wczorajszą datę.
Podobno każdemu człowiekowi jest przypisane jakieś przeznaczenie, ale czy można je zmienić? Musso w swojej książce zadaje nam może nie bezpośrednie pytanie co zrobilibyśmy z drugą szansą? Chyba każdy z nas chciałby czasem cofnąć czas i naprawić swoje błędy. Ethan własnie dostaje ta okazję. Tylko czy uda mu się wszystko naprawić na czas? Morał jaki wyciągnęłam z lektury nie jest dla mnie nowością, bo tak właśnie staram się żyć, żeby niczego nie żałować i jak najrzadziej odczuwać chęć cofnięcia czasu. Książkę czyta się bardzo dobrze, i przede wszystkim szybko. Z chęcią sięgnę po inne książki tego autora a tą szczerze polecam.
Moja ocena : 9/10


Książka przeczytana w ramach wyzwania:


poniedziałek, 17 marca 2014

William Blatty - Egzorcysta

Autor : William Blatty
Tytuł : Egzorcysta
Tytuł oryginału : Exorcist 
Stron : 328
Gatunek : Horror

Horrory albo się lubi i ogląda się każdy, który wydaje się ciekawszy, albo się ich nie lubi, co zazwyczaj łączy się z " jestem przerażona/ny", bo rzadko zdarzają się ludzie na których ten gatunek działa totalnie obojętnie.. Ja należę do grupy masochistów, które uwielbiają dreszczyk emocji i trochę strachu, ale co nie oznacza się nich nie boje. Wręcz przeciwnie, mam na tyle bujną wyobraźnie, że niemal po każdym dobrym horrorze wieczorem zerkam z nieufnością w zaciemnione kąty, a każdy niezidentyfikowany szelest powoduje chwilowy wzrost ciśnienia :) Mówi się, że King jest mistrzem horroru, jednak ja nigdy jakoś za specjalnie nie wzdrygałam się czytając jego książki, może nie natrafiłam jeszcze na taką, jeżeli znacie jakieś to będę wdzięczna za podanie tytułu, dlatego " Egzorcystę" mogę określić jaką moją pierwszą w tym gatunku.

Tytuł jest bardzo wymowny, także od razu wiemy czego się spodziewać. Tematy opętań, demonów i różnych podobnych zjawisk nie są mi obce, także fakt ducha który opętał małą Regan nie spowodował u mnie gęsiej skórki. Kapitan Howdy, tak kazał nazywać się demon, który ujawnił się podczas zabawy talerzykiem spirytystycznym. I tu pojawiło się moje pierwsze "ale", no bo kto daje dziecku do zabawy taką rzecz? Krótko po tym w domu zaczęły dziać różne dziwne rzeczy jak stukanie i pukanie, które zazwyczaj koncentrowały się na pokoju 12-letniej Regan, rzeczy jakimś cudem znajdowały sobie nowe miejsce, nie pomijając oczywiście zmiany zachowania dziewczynki. W raz z pogarszającym się zdrowiem wkraczając lekarze, którzy próbują interweniować, jednak bezskutecznie. Jedyną nadzieją są egzorcyzmy.
"Chris podniosła wzrok i zdrętwiała. Regan sunęła za Sharon pajęczym krokiem; jej ciało było przegięte do tyłu tak, że głowa dotykała stup. Wydawała przejmujący syk, a jej język błyskawicznie ślizgał się pomiędzy wargami, jak u węża."

" Egzorcysta" należy do tych książek od których nie można się oderwać, bo pochłania czas niesamowicie. Moim zdaniem jednak jest parę niedociągnięć, które po poprawie mogły spowodować, że książka zdecydowanie otrzymałaby najwyższą notę. Główną rzeczą która najbardziej raziła mnie w oczy była rozmowa z demonem. W moim wyobrażeniu byłaby to jedna z bardziej przeraźliwych rzeczy jaką można usłyszeć, w książce niestety przypominała chwilami rozmowę z typowym nastoletnim kryminalistą, który potrafi o dziwo całkiem składnie się wypowiadać, nie pomijając bardzo współczesnego języka którego używa, oczywiście jeśli wyłączy się wyobraźnie i próbę przypomnienia sobie wyglądu dziecka w momentach rozmowy. Mimo tych drobnych błędów autor wprowadza czytelnika w niesamowity nastrój, przez co robi spore wrażenie. Wiem że nie jest to ostatnia książka o takiej tematyce, a może znacie jakieś tytuły godne polecenia?
Moja ocena : 9/10

piątek, 14 marca 2014

Patrick Suskind - Pachnidło. historia pewnego mordercy.

Autor : Patrick Suskind
Tytuł : Pachnidło. Historia pewnego mordercy.
Tytuł oryginału : Das Parfum: die Geschichte eines Morders
Stron : 252
Gatunek :  Thriller, Kryminał, Sensacja



Od bardzo dawna ta książka za mną chodziła, zawsze miałam ją przeczytać, ale albo to nie było jej w bibliotece, albo nie miałam czasu. Zawsze się znalazła jakaś wymówka. W końcu, kiedy leżała już w zasięgu moich rąk stwierdziłam, że nie odpuszczę. Myślę, że wiele z was zna " Pachnidło" z ekranizacji, której premiera odbyła się już kilka lat wstecz, dokładnie tak jak ja, a to że film oglądałam jakoś krótko po premierze miałam już dość mgliste wspomnienie dotyczące fabuły. Chociaż w pamięci bardzo wyraźnie wbiła mi się jedna z ostatnich scen na placu podczas egzekucji. Kto oglądał myślę, że dokładnie wie co mam na myśli. :)

Jest wiele wydań " Pachnidła", ale praktycznie na każdej okładce pojawia się rudowłosa dziewczyna. Pomyśleć by można, że to główna bohaterka, ale po przeczytaniu pierwszych stron, dowiadujemy się że jesteśmy w błędzie. Więc co ona tam robi? Zacznijmy od początku. Historia zaczyna się od narodzin chłopca, któremu zostaje nadane imię Jan Baptysta Grenouille. Od samego początku wydaje się on być dziwnym dzieckiem, mimo tego że na pierwszy rzut oka zupełnie niczym się nie wyróżniał. A jednak. Każdy z nas ma swój indywidualny zapach, jednak Grenouille go nie posiadał, za to został obdarzony niesamowitym węchem. Z wiekiem zaczyna pragnąc wykorzystać swój dar, podczas pracy w perfumerii. Jednak nie wystarcza mu to, chcę zostać najwybitniejszym perfumiarzem i stworzyć perfum nad którym będą się wszyscy  zachwycali. Niestety wszelkie znane i dostępne zapachy nie wystarczają do wyprodukowania odpowiedniej mikstury. Idealną nutą zapachową staje się kobiece ciało, ale jedynym sposobem żeby zapach był idealną kopią to morderstwo. Zafascynowany swoim odkryciem Grenouille nie cofnie się przed niczym, jego celem jest tylko i wyłącznie wykonanie swojego szatańskiego planu. Zaczyna zabijać kolejną i kolejną dziewczynę, jego ostatnim celem i zwieńczeniem pracy jest własnie rudowłosa.

Zostajemy oprowadzeni po XVIII wiecznym Paryżu przy pomocy zapachu. Opisy są na tyle dokładne, że wyobraźnia sama zaczyna działać. Język użyty przez autora jest trochę za współczesny jak na czasy w których toczy się akcja, ale sprawia się książkę czyta się jednym tchem. Historia niebanalna a nawet dramatyczna nawet jeśli w opisach nie znajdziemy krwi, błagania o pomoc czy ogólniej dramaturgii którą cechuje się dobry thriller/kryminał. Nie oznacza to jednak, że brak ten obniża jakość czytadła, nawet uważam, że gdyby autor zamieścił takie wątki, książka była by aż za bardzo przepełniona opisami, zdecydowanie rozkładanie zapachów na poszczególne składniki jest wystarczająca.
Moja ocena : 8,5/10

Książka przeczytana w ramach wyzwania:





wtorek, 11 marca 2014

Dan Brown - Inferno

Autor : Dan Brown
Tytuł : Inferno
Tytuł oryginału : Inferno
Stron : 592
Cykl : Robert Langdon tom 4
Gatunek : Sensacja, Kryminał,  Thriller

Czasem branie książek w ciemno wychodzi na dobre. Zupełnie nie wiedząc co mnie czeka, sięgnęłam po "Inferno". Ci którzy zapoznali się z twórczością tego autora pewnie spodziewali się chociaż w jaki klimat mają jego książki, bo było to moje pierwsze spotkanie z Brownem. Jakże zaskoczyła mnie treść.

Na sam początek myślę, że kluczowe jest znaczenie tytułu, który nawiązuje do piekła przedstawionego przez Dantego, którego myślę, że każdy który brał się za maturę w ostatnich latach zna, a jeśli nie to muszę stwierdzić, że lekcje polskiego prawdopodobnie przespał :D

To może coś o treści. Robert Langdon,specjalista od symboli oraz wykładowca uniwersytecki budzi się w dziwnych okolicznościach w szpitalu, bez pojęcia co działo się z nim przez ostatnie 2 dni. Okazje się, że w jego posiadaniu znajduję się dziwny przedmiot, który przysporzy mu w najbliższym czasie wiele kłopotów. Mało tego, zostaje wyrwany z szpitalnego łóżka w pośpiechu z powodu podążającego za nim mordercy. Klucz do zagadki ukryty jest w " Boskiej komedii" Dantego, której zagrożenie urosło do rozmiarów globalnych. Brzmi przerażająco!

Od pierwszych stron akcja toczy się bardzo dynamicznie, co pobudza nas do dalszego czytania. Od samego początku autor zasypuje nas mnóstwem pytań, nie dodając oczywiście nawet żadnych wskazówek do odpowiedzi, bądź umiejętnie miesza nam w głowie do tego stopnia, że sami nie wiemy co możemy uznać za prawdę, a co za fikcję. Oczywiście do tego również nie brakuje emocji i nagłych zwrotów akcji. Końcówka była dla mnie sporym zaskoczeniem, bo własnie tam znajdujemy wszystkie odpowiedzi których jestem pewna, że większość o ile nawet nie wszyscy się zupełnie nie spodziewali.

Moim zdaniem czytając "Inferno" nie idzie się nudzić. Mimo tego że nie jestem wielką fanką takich sztuk jak " Boska komedia", ani za specjalnie nie interesuje mnie sztuka, muzea i inne podobne tematy, które były tłem całej fabuły, kompletnie nie raziły mnie w oczy, bo były tak jak wcześniej napisałam tylko tłem, a nie głębokim rozmyślaniem nad twórczością Dantego, a jeżeli już pojawiał się jakiś fragment to był on napisany na tyle znośmy sposób, że czytelnik nie odrywał się od głównego wątku.
Moja ocena : 8,5/10


Książka bierze udział w wyzwaniu : 


piątek, 7 marca 2014

J.K. Rowling - Trafny wybór


Autor : J.K. Rowling
Tytuł :  Trafny wybór
Tytuł oryginału : The casual vacancy
Stron : 512
Gatunek : Powieść obyczajowy

Myślę że każdy chociaż raz słyszał nazwisko tej autorki, przez co chyba nie muszę tłumaczyć nikomu kim ta pani jest. Kiedyś byłam wielką fanką Harrego Pottera, przez co przeczytałam każdą z części. Kiedy zauważyłam kolejna książkę Rowling od razu wiedziałam, że chcę ją przeczytać. Po tym jak każda wydana książka była kierowana do młodzieży, tak teraz pojawia się powieść obyczajowa skierowana do starszej publiki. Dość odważny krok ze strony autorki, bo jednak jej nazwisko było już utożsamiane z Harrym i fantastyką. Z nadzieją że " Trafny wybór" jest równie dobry co reszta książek rozpoczęłam czytanie.

Akcja rozgrywa się w małym miasteczku w Anglii, Pagford. Na pierwszych stronach już trafiamy na śmierć Barrego, urzędnika państwowego. Cała historia niemal kręci się wokół tego faktu. Jedni płaczą, drudzy są zupełnie obojętni, Barry miał tylu przeciwników, co osób którzy popierali jego decyzje. Rada miasta w której teraz zwolniło się miejsce jest wszystkim, co utrzymuje miasto w jednej kupie. Pojawia się również wątek osiedla Fields, w którym prostytucja, narkotyki i patologia są w porządku dziennym. Barry jako jedyny znał receptę na poprawienie stosunków pomiędzy miastem a osiedlem, jak i próbę zmiany życia na lepsze poprzez resocjalizacje mieszkańców, jednak jego pomysł szczególnie po śmierci nie był odbierany zbyt pozytywnie.Autora nie trzyma się jednego bohatera, tylko charakteryzuje nam każdą rodzinę w osobna, przez co daje nam możliwość poznania każdego a nawet daje możliwość polubienia.

Patrząc na książę pierwsze co się rzuca w oczy to okładka, która moim zdaniem jest jak najbardziej trafiona w tematykę, a co do tytułu jest przetłumaczony na nasz język w sposób dosłowny, co niestety rzadko się zdarza. Rowling bardzo umiejętnie tworzy napięcie, kończąc na tragedii, ale nie zabrakło też szczypty humoru, który tutaj jest określany mianem czarnego humoru. Książkę polecam, ale ostrzegam fanów Harrego którzy będę sięgać po "Trafny wybór" z nadzieją że znajdą w niej chociaż trochę magii, bo się zawiodą. Dla fanów seriali : podobno niedługo będzie można obejrzeć zekranizowany "Trafny wybór" w formie odcinkowej. Obejrzycie?
Moja ocena : 7/10

Książka bierze udział w wyzwaniu : 



poniedziałek, 3 marca 2014

Jakub Ćwiek - Chłopcy

Autor: Jakub Ćwiek
Tytuł: Chłopcy
Stron: 320



Od niepamiętnych czasów chwyciłam do ręki książkę polskiego autora. Powiem szczerze, że nawet nie potrafię wytłumaczyć dlaczego tego nie robię, bo przecież nasz kraj nie jest ubogi w dobrych pisarzy. Ostatnio dużo się słyszy o Jakubie Ćwieku, dlatego kiedy nadarzyła się okazja zapoznania się z jego twórczością za długo się nie wahałam. Jako że nigdy nie miałam jeszcze styczności z tym autorem zupełnie nie wiedziałam czego mam się spodziewać, opierałam się jedynie na opiniach innych czytelników. Ale czy było warto?
Chyba każdy pamięta " Piotrusia Pana", bajkę którą każdy z nas obejrzał chociaż raz. Ćwiek również przedstawia nam " Piotrusia" tylko w wersji dla dorosłych. Bohaterami są kumple Piotrusia, którzy postanowili nigdy nie dorastać, ubrani w skóry, niczym typowi harleyowcy. Nie zabrakło również Dzwoneczka który przybrał postać pięknej, smukłej kobiety, który w wydaniu Ćwieka jest nazywana Mamą. Jako że to nasz rodzimy autor, akacja dzieje się w Polsce, jak i w Nibylandii.
Książka jest pisana w formie opowiadań, które łączą się ze sobą przez co można je traktować jako spójną całość. Wcale nie dziwił mnie fakt stosowanego słownictwa i ilości wulgaryzmów zawartych w tekście, jak i tematów które dzieci niekoniecznie jeszcze powinny interesować :). To jest główny powód dlaczego książka jest kierowana dla dorosłych. Postacie również dają wiele do życzenia. Dzwoneczek została wykreowana jak na moje oko trochę jak dama lekkich obyczajów, co trochę koliduje z wizerunkiem matki. Nie mówię już tutaj o dziwnym białym proszku który pozwałam im latać i przenosić się w przestrzeni. Sporo śmiechu i dość szybki rozwój akcji działają tylko na plus. Jednak w samej fabule brakowało mi czegoś. Przeczytałam już nie jedną książkę o tematyce fantastycznej, więc zdążyłam już wyrobić sobie opinię na temat tematyki, przez co wiem już co mnie zainteresuje a co nie jest warte mojej uwagi oraz ukształtowanie fabuły przez autora. Oczekiwałam, że moja wyobraźnia się włączy i zaczną odbierać tekst bardziej realnie, wyczuwając się w wydarzenia, tak jakby faktycznie się wydarzyły. Jednak nie bardzo mi się to udało, brakowało mi właśnie tego czegoś co pomogłoby mi się wczuć, przez co trochę jestem zawiedziona. Jednakże za atut można przyjąć fakt że czyta się bardzo szybko i nawet przyjemnie.
Moja ocena : 7/10

Książka przeczytana w ramach wyzwania: