poniedziałek, 3 marca 2014

Jakub Ćwiek - Chłopcy

Autor: Jakub Ćwiek
Tytuł: Chłopcy
Stron: 320



Od niepamiętnych czasów chwyciłam do ręki książkę polskiego autora. Powiem szczerze, że nawet nie potrafię wytłumaczyć dlaczego tego nie robię, bo przecież nasz kraj nie jest ubogi w dobrych pisarzy. Ostatnio dużo się słyszy o Jakubie Ćwieku, dlatego kiedy nadarzyła się okazja zapoznania się z jego twórczością za długo się nie wahałam. Jako że nigdy nie miałam jeszcze styczności z tym autorem zupełnie nie wiedziałam czego mam się spodziewać, opierałam się jedynie na opiniach innych czytelników. Ale czy było warto?
Chyba każdy pamięta " Piotrusia Pana", bajkę którą każdy z nas obejrzał chociaż raz. Ćwiek również przedstawia nam " Piotrusia" tylko w wersji dla dorosłych. Bohaterami są kumple Piotrusia, którzy postanowili nigdy nie dorastać, ubrani w skóry, niczym typowi harleyowcy. Nie zabrakło również Dzwoneczka który przybrał postać pięknej, smukłej kobiety, który w wydaniu Ćwieka jest nazywana Mamą. Jako że to nasz rodzimy autor, akacja dzieje się w Polsce, jak i w Nibylandii.
Książka jest pisana w formie opowiadań, które łączą się ze sobą przez co można je traktować jako spójną całość. Wcale nie dziwił mnie fakt stosowanego słownictwa i ilości wulgaryzmów zawartych w tekście, jak i tematów które dzieci niekoniecznie jeszcze powinny interesować :). To jest główny powód dlaczego książka jest kierowana dla dorosłych. Postacie również dają wiele do życzenia. Dzwoneczek została wykreowana jak na moje oko trochę jak dama lekkich obyczajów, co trochę koliduje z wizerunkiem matki. Nie mówię już tutaj o dziwnym białym proszku który pozwałam im latać i przenosić się w przestrzeni. Sporo śmiechu i dość szybki rozwój akcji działają tylko na plus. Jednak w samej fabule brakowało mi czegoś. Przeczytałam już nie jedną książkę o tematyce fantastycznej, więc zdążyłam już wyrobić sobie opinię na temat tematyki, przez co wiem już co mnie zainteresuje a co nie jest warte mojej uwagi oraz ukształtowanie fabuły przez autora. Oczekiwałam, że moja wyobraźnia się włączy i zaczną odbierać tekst bardziej realnie, wyczuwając się w wydarzenia, tak jakby faktycznie się wydarzyły. Jednak nie bardzo mi się to udało, brakowało mi właśnie tego czegoś co pomogłoby mi się wczuć, przez co trochę jestem zawiedziona. Jednakże za atut można przyjąć fakt że czyta się bardzo szybko i nawet przyjemnie.
Moja ocena : 7/10

Książka przeczytana w ramach wyzwania:


2 komentarze:

  1. Zapraszam na podsumowanie 6 odsłony Kryminalnego Wyzwania!
    http://miqaisonfire.wordpress.com/2014/03/03/472-podsumowanie-kryminalnego-wyzwania-6/

    OdpowiedzUsuń
  2. Tym razem chyba jednak się nie skuszę - nie moje klimaty :)

    OdpowiedzUsuń