sobota, 31 maja 2014

Cathy Glass - Skrzywdzona

Autor : Cathy Glass
Tytuł : Skrzywdzona
Tytuł oryginału : Damaged
Stron : 344


Nie jestem przywiązana do jednego gatunku książek, jeżeli zaciekawi mnie krótka recenzja czy opis nie zastanawiam się czy to kryminał które uwielbiam, czy to romans za którymi ogólnie nie przepadam, czy też tematyka historyczna od której w ogóle stronię. Tak też się składa, że książki obyczajowe też nie stoją u mnie wysoko na liście, ale mam kilka perełek po które z chęcią sięgam.

Sam tytuł jak i okładka dają nam do zrozumienia z czym zmierzymy się czytając. Bohaterką jest mała Jodie która jest bardzo agresywnym dzieckiem, trudnym do wychowania i nauczenia podstawowych zasad, te czynniki niestety sprawiają, że jest notorycznie odsyłana do innych rodzin zastępczych, przez co nigdzie nie mogę się zadomowić i poczuć się bezpiecznie. Ostatnią rodziną do której trafia jest dom Cathy Glass, która usilnie próbuje zapewnić jej stabilizację. Niestety próbuj kończą się fiaskiem do momentu aż nie odkrywa jej przerażającej przeszłości, dziecka skrzywdzonego przez najbliższych. Niestety zmiany w psychice dziewczynki zaszły na tyle daleko że przywrócenie ich do normalnego stanu staje się niemal nie możliwe.

Historia jest przeznaczona zdecydowanie dla ludzi o mocnych nerwach, bo nie każdy potrafi bez problemu czytać takie historię, w szczególności, co jeszcze bardziej przeraża, że to jest historia prawdziwa. Jest to jedna z książek które zapadły mi na tyle w pamięci, że ciężko będzie mi ją wyrzucić z pamięci. Aż ciężko sobie wyobrazić jaką krzywdę można wyrządzić dziecku, przez własną głupotę.
Moja ocena : 8,5/10

Książka bierze udział w wyzwaniu : 

niedziela, 25 maja 2014

Helen Fielding - Dziennik Bridget Jones

Autor : Helen Fielding
Tytuł : Dziennik Bridget Jones
Tytuł oryginału : Bridger Jones's diary
Stron : 368
Gatunek : Literatura współczesna

Od paru dobrych lat o uszy obijał mi się właśnie ten tytuł - jak nie film to książka, chociaż do tej pory miałam jedynie styczność z lekturą. Humorystyczna i lekko ironiczna, czyli tak jak lubię, pokusiłabym się na stwierdzenie, że książka jest przesycona typowym angielskim żartem do którego czasem się trzeba przyzwyczaić, bo nie koniecznie to co bawi Anglików bawić będzie i nas ( uwierzcie na słowo ).

Główną bohaterką jest tytułowa 30-paroletnia Bridget Jones, która stara się ułożyć sobie życie, przy czym jest przekonana, że załatwi wszystko dzięki schudnięciu, rzuceniu palenia i alkoholu oraz osiągnięciu równowagi psychicznej. Mimo swoich postanowień notorycznie je łamie i żyje z nadzieją że od jutra się poprawi, niestety jutro jest tą tajemniczą i odległą krainą która zazwyczaj nie nadchodzi :)

Nie powiem, zdarzały się zabawne momenty przy których kąciki ust kierowały się lekko ku górze. Z czasem myślenie Bridget zaczęło mnie trochę irytować, chociażby ciągłe liczenie kalorii, które każdego dnia różniły się diametralnie a w szczególności tych wyższych liczb musieliśmy zmierzyć się z narzekaniem typu " ile ja dzisiaj zjadłam!". Próby zmiany życia na lepsze kończą się zazwyczaj fiaskiem, zaczynając od życia towarzyskiego, kończąc na karierze zawodowej, przy czym znowu natrafiamy na marudzenie. Gdyby nie wątki humorystyczne, chyba nie dałabym razy wysłuchiwać kolejnych narzekań. Książka należy zdecydowanie do lekkich i łatwych od przyswojenia, przez co staje się idealną lekturą do zrelaksowania się. Tematyka zdecydowanie kobieca, przez co panom nie polecałabym.
Moja ocena : 6,5/10

Książka bierze udział w wyzwaniu:

czwartek, 22 maja 2014

Wybieramy swój czytnik e-booków.

Czytanie w wersji elektronicznej staje się coraz bardziej popularne. Przede wszystkim chodzi tutaj o większy komfort przechowywania naszych zbiorów, ale i o dostępność do nowych książek nawet bez wychodzenia z domu. Ale na co zwracać uwagę przed zakupem idealnego dla nas sprzętu?

  1. Ekran - najważniejszy element naszego sprzętu. Na rynku  mamy duży wybór rodzajów ekranu, zależnie od ceny. Zazwyczaj najtańsze czytniki są wyposażone w ekrany LCD lub TFT. Kuszą zazwyczaj kolorem i wyglądem oraz dodatkowo kilkoma tak naprawdę nie potrzebnymi funkcjami jak oglądanie filmów czy zdjęć. Pojawia się pytanie - czemu mają taką niską cenę? Otóż kupując taki sprzęt kupujemy uboższego w funkcje tableta. To dokładnie tak jakbyśmy czytali swoje książki na telefonie czy komputerze. Takie urządzenia bardzo szybko męczą nasze oczy, przez co czytanie staje się nie tak komfortowe, jakbyśmy tego chcieli. Najlepszym wyborem będzie czytnik z ekranikiem e-ink lub pearl, który nazywany jest potocznie e-papierem, bo dokładnie tak wygląda. Nie emituje światła przez co nie męczy naszych oczu i możemy cieszyć się czytaniem dużo dłużej.
  2. Rozmiar ekranu - najczęściej spotykane są czytniki o rozmiarze cali. Mnie osobiście wydawało się, że to trochę za mało, ale okazało się że zdecydowanie wystarcza do czytania jak i do wygodnego trzymania w dłoni. Mniejszego nie polecałabym.
  3. Ekran dotykowy - moim zdaniem jest to bardzo przydatna funkcja. Może dotyk nie jest tak szybki i czuły jak w telefonach, ale chodzi tutaj przede wszystkim o komfortowe przerzucanie stron, przy czym idealnie spełnia swoją rolę. 
  4. Obsługiwane formaty plików - najpopularniejszymi są epub, mobi, txt, doc, pdf który czyta się niestety zazwyczaj nieco gorzej, bo występuje w oryginalnym rozmiarze, którego zazwyczaj trzeba przybliżać.
  5. Dodatkowe funkcje
  • ważną cechą jest posiadanie slotu kart SD, które powiększają pamięć naszego czytnika, ale i ułatwiają przenoszenie naszej biblioteczki
  • wi-fi - umożliwia zakupy bezpośrednio z internetu, co jest wyjątkowo komfortowe, ale nie nadaje się za bardzo do regularnego przeglądania stron.
  • odtwarzanie plików mp3 - przydaje się kiedy lubimy czytać i słuchać muzyki jednocześnie lub lubujemy się w audiobookach. 
     6. Cena -
  • do 200 zł - ekran LCD, czyli tak zwany "tablet dla ubogich"
  • do 300 zł -  zdecydowanie lepsze, bo można już znaleźć sprzęt z ekranem e-ink
  • 500-1000 zł - Najlepsze, posiadające wszystkie bajery typu wi-fi, funkcje notatek, słownik. Najlepsze ekraniki, zazwyczaj dotykowe.

     7. Kupić czy nie? - zakup poleciłabym na pewno osoba podróżującym, tym co cenią sobie komfort czytania a zarazem małe rozmiary, a przede wszystkim miłośnikom książek. Ze wzglądu na cenę nie polecałabym kupowania czytnika z nadzieją, że zakup zmobilizuje nas do czytania i nie ulegałabym modzie. Jeżeli kochasz czytać to jedynie nad czym bym się zastanawiała, uprzednio sprawdzając swój stan konta to jaki model wybrać. :)           
  
                           * Cena - jeżeli chcemy zakupić czytnik służący nam na lata musimy pogodzić się z dosyć wysoką ceną, chyba że nie boimy się kupować używanych sprzętów, którego na portalach aukcyjnych jest mnóstwo. 

wtorek, 13 maja 2014

Ken Kesey - Lot nad kukułczym gniazdem

Autor : Ken Kesey
Tytuł : Lot nad kukułczym gniazdem
Tytuł oryginału : One flew over the Cuckoo's nest
Stron : 347
Gatunek : Literatura współczesna



Chyba każdy czytelnik, albo fan kina słyszał o tym tytule. Kiedy dowiedziałam się o tej książce wiedziałam, że chce jak przeczytać  i bardzo zastanawia mnie fakt czemu zrobiłam to dopiero teraz :) Pierwsze odczucie po przeczytaniu kilku stron były pozytywne, a nawet dające mi gwarancje, że nie będę się nudzić.

Akcja rozgrywa się w szpitalu psychiatrycznym, do którego trafia nowy pacjent. Jest nim McMurphy przedstawiający się jako typowy zabijaka i kanciarz, który nie stroni od kobiet.Próbuje wywinąć się  od wyroku sądowego udając chorego psychicznie. Cała ta sytuacja jest jednym wielkim żartem dla McMurphy'ego dlatego wygłupy są na początku dziennym, przez co przez resztę pacjentów jest uznawany jako rozrywka i jako miła odmiana po latach monotonii. Niestety szybko dowiaduje się, że osobą która decyduje o jego zwolnieniu jest Wielka Oddziałowa z pozoru miła i serdeczna, która do tej pory była głównym obiektem żartów i kpin. Oddziałowa niestety nie była typem kobiety " do rany przyłóż", bardziej się jednak utożsamiała z katem, którego celem było zawładnięcie oddziałem na tyle, żeby każdy chodził jak w zegarku, a jeśli ktoś nie zgadzał się z zasadami czekała go surowa kara. Mniej zauważalną postacią, co nie oznacza że mniej ważną jest Indianin który jest nazywanym Wodzem, udający głuchoniemego, który w książce pełni rolę narratora.

Cała fabuła jest umiejętnie skonstruowana przez co wciąga niesamowicie, zakończenie zaś zaskakujące. Autor pokazuje nam bardzo bezpośrednio techniki leczenia jakie stosowało się dawniej, chociaż jak dla mnie trudno nazwać to leczeniem, bardziej dręczeniem a nawet i katowaniem ( elektrowstrząsy rodem z krzesła elektrycznego czy o zgrozo lobotomia nie są żadną terapią!) mężczyzn którzy jakby się im dokładniej przyjrzeć wcale nie byli chorzy, a samotni i zagubieni w całym systemie.
W sieci można znaleźć małą ciekawostkę na temat autora, który podobno poddał się terapii elektrowstrząsowej jako student, który uczestniczył w rządowym programie nad środkami psychomimetycznymi oraz często pisał pod wpływem środków takich jak marihuana czy LSD, przez co w książce możemy znaleźć tyle barwnych opisów odurzenia ;).
Moja ocena : 9/10