środa, 21 stycznia 2015

Jodi Picoult - Świadectwo prawdy

0
Autor : Jodi Picoult
Tytuł : Świadectwo prawdy
Tytuł oryginału : Plain truth
Stron: 439
Gatunek : Literatura piękna 



Jakoś rzadko zdarza mi się czytać obyczajówki, niestety sama nawet nie potrafię wytłumaczyć dlaczego je omijam, nawet jeśli zazwyczaj spotkania z nimi dobrze wspominam. Podobnie było i w tym przypadku.  Jest to moja o ile się nie mylę druga książka Jodi Picoult i jest to udane podejście. Jodi piszę książki o tematyce życiowej, które mają okazję zdarzyć się na prawdę, zazwyczaj są to tematy bardzo trudne i traumatyczne.

W oborze na farmie zamieszkanej przez rodzinę amiszów, zostaje odkryte ciało noworodka. Pojawia się pytanie kto może być matką dziecka, kiedy na farmie rodzina zarzeka się, że żadna z kobiet nie była ciężarna. Tak więc pojawia się pytanie skąd wzięło się dziecko? Szybko wychodzi na jaw, że prawdopodobnie matką jest osiemnastoletnia córka amiszów, która z kolei nie chce się przyznać, uciekając się do zaprzeczanie faktu, że żadnej ciąży nie było, mimo pozytywnych wyników badań jakie przeszła. Zostaje ta oskarżona o morderstwo, a jej adwokatem zostaje Ellie Hathaway, która utrzymuje, że będzie pilnować oskarżonej, przez co jest zmuszona przeprowadzić się na farmę i nauczyć się żyć bez wszelkich udogodnień techniki. Musi nauczyć się rozumieć swoją klientkę, ucząc się obejmujących zasad wśród społeczności amiszów. Sprawa okazuje się nie być tak łatwą do rozwiązania jak nam się wydaje.

Ze społecznością amiszów miałam jedynie do czynienia oglądając kilka razy program telewizyjny " Zbuntowani amisze" czyli zaledwie "skubnęłam" tematu, ale dzięki czemu mogłam sobie chociaż trochę wyobrazić to jak wyglądają, a w całej reszcie pomogła mi autorka, bardzo mocno zagłębiając się w życie tej społeczności, przybliżając nam ich codzienne życie, bez elektryczności, samochodów, alkoholu czy hucznych zabaw. Czy potrafilibyście sobie wyobrazić życie bez telefonu, komputera czy telefonu, włączając do tego całkowity brak prądu? Myślę że nie, jesteśmy już tak przyzwyczajeni do tych udogodnień, że w momencie jakby tego zabrakło nie wiedzielibyśmy co ze sobą zrobić. "Świadectwo prawy" jest pozycją która łączy ze sobą wątki obyczajowe, ale i trochę wątków kryminalnych. Do ostatnich stron nie wiemy do końca co tak na prawdę się wydarzyło w stodole. Zadajemy sobie pytanie czy Katie upierająca się przy swojej amnezji, spowodowanej szokiem poporodowym jest kolejnym kłamstwem, jakim ubarwia swoja historie, próbując przekonać wszystkich, że to nie ona jest winna morderstwa, czy też mówi prawdę. Otóż jej słowu nie bardzo idzie ufać, o czym przekonujemy się w trakcie czytania. Jednak wszystko ma swoje powody, a tym jest wychowanie amisza, który utwierdza się w przekonaniu że jeśli  wyzna swoje winy, nawet jeśli te nie będą prawdziwe, wszytko zostanie mu przebaczone. Takimi przekonaniami kieruje się Katie, nie orientując się jak wygląda życie w normalnych świecie. Lektura bardzo wciąga i nie pozwala nam oderwać się od zamkniętego świata amiszów. Książka do najkrótszych nie należy ale czyta się ją bardzo szybko. Dodatkowym plusem jest zakończenie, które mnie osobiście bardzo zaskoczyło. Czy polecam? Jak najbardziej, każdemu ;)

Moja ocena : 8,5/10
Czytaj dalej »

środa, 7 stycznia 2015

Nicholas Sparks - Bezpieczna przystań

3
Autor : Nicholas Sparks
Tytuł : Bezpieczna przystań
Tytuł oryginału : Save heven
Stron : 424
Gatunek : Romans



Kiedyś uwielbiałam książki Nicholasa Sparksa, gdy tylko szłam do biblioteki szukałam wzrokiem tych tytułów których jeszcze nie miałam okazji przeczytać, a to było dość trudne, bo te rozchodziły się jak świeże bułeczki. Teraz już trochę nie rozumiem mojej fascynacji tym autorem, może dlatego, że jestem trochę starsza, bądź tematyka zaczęła mnie już przytłaczać. Mimo to kiedy zobaczyłam "Bezpieczną przystań" skusiłam się na zapoznanie z tą historią.

W małym miasteczku znajdującym się na południu USA przyjeżdża młoda kobieta. Ta wyraźnie skrywa jakąś tajemnice, ograniczając informacje o sobie, żyje odosobniona od reszty mieszkańców. Zachowuje dystans do momentu kiedy poznaje Alexa, właściciela miejscowego sklepu i samotnego ojca dwójki dzieci. Jednak mimo szczęścia jakie zaczyna gościć w jej nowym życiu, nie może odmienić swojej szarej przeszłości. Dzięki zmianie tożsamości i ucieczce od męża tyrana, próbuje żyć normalnie, jednak czy jej się to uda?


Czym byłaby książka Sparksa bez nieszczęśliwej miłości, problemów i śmierci, szczególnie któregoś z bohaterów? Oczywiście niczym. Autor nadal kroczy swoim utartym schematem beznadziejnej sytuacji, następujących potem kilku chwil szczęścia, zakończywszy rozpaczą. Teoretycznie nie musiałam nawet czytać całej książki żeby wiedzieć jak mniej więcej potoczy się akcja. Sparks jest beznadziejnie przewidywalny, gdzie czasami kilkanaście stron wcześniej już wiemy co będzie dalej, a to zdecydowanie nie jest cecha pożądana w dobrej książce. Jednak gdyby to była pierwsza książka tego autora którą miałabym okazje czytać, podejrzewam, że byłabym zachwycona sposobem pisania i ubrania w słowa smutnej miłosnej historii. Tym razem Sparks wplótł w historię nawet trochę duchów co dla mnie jest nowością, otóż stworzył postać zmarłej żony Alexa. A co mnie najbardziej irytowało? Gdybym miała więcej czasu to przeliczyłabym ile razy pojawiło się słowo " żona " czy " mąż". Nie mam pojęcia czy nawalił sam autor czy tłumacz miał ograniczony język, przez co odnosiłam wrażenie chwilami że czytam książeczkę dla dzieci a nie literaturę dla dorosłych.

Moja ocena : 6,5/10
Czytaj dalej »

piątek, 2 stycznia 2015

Stephen King - Misery

2
Autor : Stephen King
Tytuł: Misery 
Tytuł oryginału : Misery
Stron : 334
Gatunek : Horror



Znalazłam jedną z nielicznych książek Kinga w mojej bibliotece, której jeszcze udało mi się nie przeczytać. Prawdopodobnie dlatego, że jest cieniutka i jej nie dojrzałam na półce wcześniej :P. Tak więc oprócz nazwiska na okładce do przeczytania zachęciło mnie zdanie które w moim wydaniu ( a jest one starsze nawet ode mnie ! :) znajdowało się na dole wypisane wielkimi literami - " Najbardziej przerażająca powieść Kinga "- no to jak mogłam przejść obok niej obojętnie?

Głównym bohaterem jest Paul Sheldon, popularny powieściopisarz, który zaliczył na swoim koncie sukces serią książkową o Misery. Jednak po kilku wydanych tomach ma dość bohaterki, a najlepszych sposobem do uwolnienia się jest uśmiercenie Misery. Pewnego razu podczas śnieżycy samochód Paula wpada w poślizg i ulega wypadkowi. Nieprzytomny zostaje przetransportowany do domu Annie, byłej pielęgniarki, która wbrew pozorom zaciekle dba o zdrowie Sheldona, usztywniając połamane nogi i karmiąc go lekami przeciwbólowymi. Annie okazuje się być niespełna rozumu psychofanką Misery oraz Paula, przez co jedynym ratunkiem dla mężczyzny jest ożywienie zmarłej bohaterki przez napisanie kolejnej części.

Książkę czytałam w częściach, bo rozpadała się w rękach, dzięki czemu okładka leżała sobie spokojnie obok, a kartki fruwały. Nie miałam serca zostawić takiej jej okaleczonej, więc trochę ją posklejałam, ale ostatecznie uznałam, że operacje dokończę po przeczytaniu, bo 2 bloczki, jeden po 200 kilka, a drugi liczący  100 parę stron czyta się wygodniej.  Tak więc czy mogę uznać, że ta powieść jest jedną z najstraszniejszych ? Miałam nadzieję, że faktycznie odczuje strach i gęsią skórkę, niestety nie, ale co nie oznacza, że historia była zła. Bardziej niż straszna, określiłabym ją mianem obrzydliwej, pełnej bólu i krwi. Na całe szczęście nie ruszają mnie sceny amputacji, także bez problemu mogłam czytać bez przerywania lektury, nawet przy talerzu pełnym jedzenia :) Autor jak zawsze odwalił kawał dobrej roboty, nie brakuje atrakcji, napięcie wzrasta wraz z przewijaniem kolejnych stron. Nieprzewidywalność to jedna z cech charakterystycznych Kinga. Bohaterowie, mimo tego że jest ich mało, bo praktycznie tylko dwóch, są bardzo ciekawie wykreowani, poznajemy ich sposób myślenia, wkraczamy w progi domu osoby psychicznie chorej, pozbawionej hamulców moralnych. Jedynym minusem jaki znalazłam są fragmenty książki którą pisał Paul - niczym brazylijski serial, zawiewający tandetnym romansidłem. Jedynie w tych momentach odczuwałam lekkie znużenie, cała reszta jest pisarskim majstersztykiem.


Moja ocena : 8/10
Czytaj dalej »

piątek, 26 grudnia 2014

John Green - Gwiazd naszych wina

5
Autor : John Green
Tytuł : Gwiazd naszych wina
Tytuł oryginału : The fault in our stars
Stron : 320
Gatunek : Literatura młodzieżowa 



Czy bestsellery są faktycznie takie dobre? Myślę, że chyba każdy z nas czytał kiedyś książkę objętą mianem bestsellera. Jednak nie zawsze  coś co dobrze się sprzedaje powala każdego na kolana. Pierwsza książką, a nawet całą serią która przychodzi mi do głowy jest " 50 twarzy Greya", która ma tyle samo fanów co anty fanów. " Gwiazd naszych wina" również należy do grupy książek najlepiej sprzedających się, jednak w tym przypadku mogę potwierdzić, że ta z pewnością sobie zasłużyła.
Mimo tego, że jestem chyba jedną z ostatnich osób które zabrały się za czytanie tej książki, postaram się przybliżyć jej treść dla takich niedobitków jak ja ;)

Książka opowiada o parze nastolatków. Nie jest to historia romantyczna opowiadająca o miłości idealnej, pisana w pewnym już utartym schemacie książek dla nastolatków. Para spotyka się na zebraniu grupy wsparcia osób chorujących na raka. Ona z rakiem płuc, przywiązana do butki z tlenem, a on z remisją kostniaka. Niestety jak to bywa z nowotworami, nikt nie jest w stanie powiedzieć ile jeszcze będzie tych " dobrych dni", tak więc spędzają jak najwięcej czasu razem, spełniając marzenia.


Od samego początku spodziewałam się, że książka nie skończy się happy endem. Dodatkowo temat poruszany przez autora nie jest ani prosty, ani też miły. Jestem pewna, że autor po wydaniu pierwszego nakładu zaczął otrzymywać masowo listy z pytaniem o prawdziwość historii, dzięki czemu w nowszych wydaniach możemy znaleźć dopisek na jednej z pierwszych stron oznajmiający, że cała historia jest zmyślona. Nie jestem typem płaczka, ale pod koniec książki nie mogłam opanować łez, Niagara lała mi się prosto z oczu, którą próbowałam ukryć chusteczkami. Historia smutna i mimo tego, że wymyślona, bardzo realna. Jest to książka która wyjątkowo daje do myślenia i porusza wyobraźnie. Z tematem trzeba się oswoić, przemyśleć, bo po głowie krąży wiele myśli, które trzeba ułożyć w sensowną całość. Wiele pytań, wręcz bombarduje od środka - Dlaczego dzieci są zmuszone do życia w świadomości, że śmierć może przyjść o wiele szybciej niż się ktokolwiek spodziewał? Dlaczego ktokolwiek musi żyć z taką myślą,w niepewności co pokażą kolejne badania?! I wiele innych pytań na które jak na razie jeszcze nikt nie zna odpowiedzi, niestety. NIESTETY. Książkę polecam każdemu, niezależnie od płci, czy wieku. Na pewno zapamiętacie ją na długo.

Moja ocena : 9,5/10
Czytaj dalej »

wtorek, 23 grudnia 2014

Stosik grudniowy

2
Bardzo lubię czytać posty " stosikowe", sama nawet nie mam pojęcia co aż mnie tak ciągnie do czytania takowych - może sam widok wiekszej ilości książek :)) Do Polski zawitałam w niedziele rano, gdzie niestety bibloteka była oczywiście zamknięta, jednak poniedziałek był mój, więc cel już miałam obrany. Nawet nie zdajecie sobie sprawy jak błogo się czuje, kiedy mogę sobie spokojnie usiąść, wziąć książkę w rękę i czytać bez spoglądania na zegarek czy aby nie zaczynam zaniedbywać innych obowiązków. Uwielbiam być w domu, na prawdę i chcę wykorzystać ten czas jak najlepiej mogę.

A co udało mi się wyszukać w bibliotece?
  1.  John Green - Gwiazd naszych wina - Od dawna polowałam na tą książkę, przez co mam wrażenie, że jestem jedną z ostatnich osób które jeszcze nie znają treści.  Dzień przed moim wakacyjnym wyjazdem z PL zauważyłam ją w nowościach w mojej bibliotece i szalenie żałowałam, że nie wyjeżdżam kilka dni później.
2. Stephen King - Misery - Jedna z niewielu książek Kinga w mojej bibliotece której jeszcze nie czytałam. Ufam Kingowi, a mój zapał do czytania podsyca napis na okładce pt " najbardziej przerażająca książka Kinga!"
3. Cecelia Ahern - Pamiętnik z przyszłości - czytałam jedynie jedną powieść tej autorki - "PS Kocham Cię" - która zrobiła na mnie spore wrażenie.
4.Jodi Picoult - Świadectwo prawdy - trochę cięższej tematyki też się przyda, tak dla urozmaicenia ;)
5. Nicholas Sparks - Bezpieczna przystań - jedna z niewielu książek tego autora, której jeszcze nie czytałam.


Czytaj dalej »

czwartek, 18 grudnia 2014

Terry Pratchett, Stephen Baxter - Długa ziemia

1
Autor : Terry Pratchett, Stephen Baxter
Tytuł : Długa ziemia
Tytuł oryginału The long earth
Stron :368
Gatunek : Fantastyka
Cykl : Długa ziemia tom 1




Niestety nawet nie pamiętam jak długo miałam okazję spędzać wolny czas wraz z tą książką. Mogę tylko niestety liczyć w tygodniach a nie dniach. Od pewnego czasu mój wolny czas był maksymalnie ograniczony a szczególnie w ostatnim tygodniu, gdzie nie dosyć, że przypadła mi druga zmiana w pracy, to dodatkowo pranie, sprzątanie i pakowanie rzeczy do Polski. Jednak cały trud został mi wynagrodzony mnóstwem czasu wolnego, który mogę zagospodarować jak tylko mi się podoba. Oczywiście pierwszą rzeczą jaką zrobiłam po przyjedzie to odwiedzenie biblioteki :))

 Wróćmy do recenzji która będzie jakby to powiedzieć... obojętna. "Długa ziemia" utrzymana jest w kimacie science fiction, gdzie akcja toczy się w latach  2015. Ludzie zaczynają znikać bez śladu, dzięki tajemniczemu przedmiotowi o nazwie koker, który składa się z pudełka mieszczącego kilka prostych obwodów, przełącznika oraz najzwyklejszego ziemniaka. Właśnie ten wynalazek umożliwi ludzkości podróżowanie po świecie, a nawet światach w zupełnie inny sposób niż dotychczas.

Więc jak oceniam książkę? Treść nie porwała mnie, ani też nie zafascynowała, ale co dziwne również nie wynudziła. Czytałam jedynie po kilka stron dziennie, co też może być powodem mojego małego zaangażowania w temat, ale z drugiej strony jeśli wątek bardziej by mnie zainteresował próbowałabym za wszelką cenę znaleźć sobie trochę więcej czasu na zapoznanie się z lekturą. Czy poleciłabym? Oczywiście dla fanów science fiction może to być wisienka na torcie, mnie niestety " Długa ziemia" nie powaliła na kolana. Chyba czas w końcu sięgnąć po coś innego niż fantastyka, bo w ostatnim czasie przeczytałam już stanowczo za dużo książek o takiej tematyce, gdzie każda z nich kusiła mnie dobrymi opiniami innych czytelników, a niestety w moim odczuciu im więcej sięgałam po ten gatunek tyn trafiały mi się większe buble.

Moja ocena : 6/10
Czytaj dalej »

wtorek, 2 grudnia 2014

Listopad - jak minął?

0
Im jestem starsza czas coraz to szybciej pędzi. Jeszcze co niedawno świętowaliśmy początek roku, atu już grudzień. Listopad jest dla mnie miesiącem dość smętnym, mimo tego że jest to miesiąc w którym świętuje urodziny.
Jeszcze nie było takie miesiąca jak ten, przeczytałam jedynie jedną książkę i to jeszcze nie nie całą bo większość przeczytałam w poprzednim miesiącu. Tak źle to jeszcze było :) No cóż nie miałam ani weny na czytanie, ani za dużo wolnego czasu, jak i też nie udało mi się trafić na dostatecznie wciągającą książkę. Za to mój miesiąc był całkiem ciekawy i mile spędzony.


1. Nie myślałam że oglądnie rybek może sprawić tyle radości. Przepiękne kolorowe żyjątka, wraz z tymi roślinkami wywołują naprawdę duże wrażenie, ceny takiej przyjemności również.





2. Liverpool, niestety zdjęcie robione tylko telefonem.


3. Jedno z najdziwniejszych dań jakie miałam okazje zjeść. Kuchnia indyjska. Nie mam pojęcia czym, a tym bardziej z czego była ta " kiełbaska", ale smak miała całkiem nie zły.


4. Główny powód mojej przerwy w czytaniu. Rozrywka idealna na długie jesienno-zimowe wieczory.



Czy mam jakieś plany na grudzień? Chciałabym przeczytać w końcu kilka ciekawych książek i mam nadzieje że kiedy w końcu zjawie się w mojej bibliotece będzie na mnie czekać kilka ciekawych pozycji.
Czytaj dalej »

środa, 5 listopada 2014

George R. R. Martin - Gra o tron

1
Autor : George R. R. Martin
Tytuł : Gra o tron
Tytuł oryginału : A game of thrones
Stron : 844
Gatunek : Fantastyka


 
Jeśli zadaliście sobie kiedyś pytanie jak długo można czasami czytać jedną książkę to przy moim doświadczeniu z ostatnią lekturą mogę powiedzieć, zdecydowanie długo. Długo odpowiada mniej więcej 3 i pół tygodnia. Jakim to cudem?! Mimo tego, że każdego dnia starałam się " coś tam " przeczytać, to nie zawsze mi się to udawało, jak i również chciało. Brak czasu, ale i chęci bardzo mocno odbiły się na przedłużających się tygodniach przy tej samej książce. Nie pamiętam kiedy i czy w ogóle udało mi się spędzić tyle czasu przy jednym i tym samym tytule.
Myślę, że nie muszę za bardzo przybliżać treści " Gry o tron", bo ilość fanów książki jak i serialu jest ogromna, tak więc pozwolę sobie zrobić to ogólnikowo. 

Z ulgą zakończyłam czytanie " Gry..", no bo ile można czytać tą samą książkę,w szczególności jeśli mimo czytania odnosi się wrażenie że strony w ogóle się nie przesuwają. Starałam już osobie odmawiać innych przyjemności byle by tylko zamknąć ostatnie stronice, dla ciekawskich snu i jedzenia sobie nigdy nie odmawiam :P Dawno się tak nie wymęczyłam! Co ciekawe książka nie była nudna, ale nie wciągnęła mnie na tyle,  żebym nie mogła zasnąć bez przeczytania choćby rozdziału, powiedziałabym raczej, że czytałam bo zaczęłam, więc wypadałoby skończyć. Bohaterów jest od zatrzęsienia. W szczególności na początku jeśli nie znamy chociażby mniej więcej fabuły. Zdarzają się również zdrobnienia imion, przez które idzie się jeszcze bardziej pogubić, bo czytamy o tej samej osobie, a jesteśmy prawie pewni, że jest to całkiem inna postać tylko historie się nieco pokrywają. Każdy rozdział jest przydzielony konkretnemu bohaterowi,a dużym ułatwieniem jest fakt, że rozdziały nie mają wymyślnych tytułów, tylko imiona poszczególnego bohatera, co znacznie ułatwia ogarnięcie fabuły która i tak już jest wystarczająco skomplikowana. Opisy akcji są bezpośrednie, przez co zazwyczaj są bardzo krwawe i drastyczne. Nie zaprzeczę faktowi, że autor stworzył arcydzieło, jednak mimo to czuje się trochę zawiedziona. Może jeśli miałabym trochę więcej wolnego czasu, czytanie szłoby mi znacznie sprawniej, bo nie takie tomiska już czytałam w znacznie krótszym czasie. Może nawet kiedyś sięgnę po raz kolejny po " Grę o tron" i to spotkanie będzie znacznie lepsze. Ze względu na bogatą treść nie mam serca dać niższej oceny.

Moja ocena : 7/10
Czytaj dalej »

poniedziałek, 20 października 2014

Andrzej Sapkowski - Wiedźmin Sezon burz

1
Autor : Andrzej Sapkowski
Tytuł : Wiedźmin Sezon burz
Stron : 404
Gatunek : Fantasy, Science fiction 




Od dawna polowałam na " Wiedźmina ". Kiedy tylko wypomniałam o tym, że mam zamiar przeczytać chociaż jedną część, każdy kto miał do czynienia z tą serią szczerze zachęcał mnie do tego. Kiedy poszłam do biblioteki z zapytaniem,  czy posiadają coś takiego w swoich zbiorach, panie dziwnie się na mnie patrzyły, jakbym mówiła w innym języku, co mnie niezmiernie zdziwiło. Jednak świat na bibliotece się nie kończy, więc udało mi się zdobić egzemplarz dla siebie.


Jestem pewna, że pośród moich czytelników znajdą się fani sagi o Wiedźminie, którzy pewnie doskonale wiedzą jak zakończy się ostatnia część. " Sezon burz " nie jest ani kontynuacją serii, ani też nie opisuje wydarzeń poprzedzających pierwszy tom. Aż cisną się na usta słowa autora - " Opowieść trwa. Historia nie kończy się nigdy" - one najlepiej podsumowują ostatnia z jego powieści. W książce nie poznajemy nikogo nowego, poeta i przyjaciel Wiedźmina, Jaskier czy czarodziejka Yennefer cały czas są obecni, może nie zawsze czynnie, ale autor bardzo często o nich wspomina. Fani fantasy myślę, że będą zaspokojeni ilością magii i tajemniczych stworzeń, które czekają tylko alby pożreć nieuważnych. Tym razem Geralt z Riwii będzie musiał zmierzyć się z utratą mieczy, stanie przed sądem, oraz przeżyje burzliwą miłość z kobietą pełną tajemnic o imieniu Koral.

Wiedźminem zainteresowałam się tuż po tym jak mój chłopak zaczął zachwycać się grą. Nie obyło się również bez momentów kiedy siedziałam gdzieś tam z tyłu i przyglądam się grze ( wiem, jakież to ciekawe i inspirujące zajęcie :)). Właśnie mniej więcej w tym czasie ukazała się ostatnia książka Sapkowskiego, dzięki której dowiedziałam się w ogóle, że gra jest tworzona na podstawie powieści. W ostatnim czasie bardzo często dowiaduje się o jakiejś świetnej książce dopiero po ekranizacji itp, ale zawsze lepiej późno niż wcale. Tak więc jakie są moje wrażenia? Otóż bardzo pozytywne. Książka pisana charakterystycznym językiem, którym z resztą również posługują się w grze, przy którym czasami idzie się naprawdę uśmiać :) Tekst też ma taka swoją małą wadę, ja osobiście musiałam się dość mocno skupić, aby czasie zrozumieć co czytam i nie wracać się kilka zdań wcześniej, dlatego czytanie w miejscu publicznym odpada, no chyba, że możemy pochwalić się umiejętnością podzielności uwagi. Tylko czy tak faktycznie mogę nazwać to wadą, czy może bardziej oryginalną i wyróżniającą się cechą autora? Wartka akcja i ciekawa historia to coś co cenie sobie bardzo wysoko, a Sapkowski sprostał moim wymaganiom. Samo zakończenie moim zdaniem pobudza nas do małych refleksji nad całym tekstem, co idealnie kończy powieść. Zdecydowanie polecam!

Mała próbka tego czego możemy spotkać podczas czytania :)

Moja ocena : 8/10
Czytaj dalej »

czwartek, 9 października 2014

Lawren Oliver - Delirium

2
Autor : Lawren Oliver
Tytuł : Delirium
Tytuł oryginału : Delirium
Stron: 360
Gatunek : Literatura młodzieżowa , Fantastyka
Cykl : Delirium tom 1




Nie czytam tylko i wyłącznie nowości, które ledwo co pojawią się w księgarniach. Z chęcią sięgam po tytuły starsze, do których z resztą mam o wiele lepszy dostęp. Ale jak to przy nowościach, blogi książkowe są zazwyczaj zalewane recenzjami, które niejednokrotnie kuszą do sięgnięcie po ten, że tytuł. Tak więc sięgam, skuszona waszymi opiniami.

Książka opowiada o młodej dziewczynie Lenie, która żyje w świecie, gdzie miłość jest chorobą, zarazą którą można przenieść na siebie, która powoduje cierpienie i prowadzi do obłędu. W otoczonym wartownikami mieście, żyje w przekonaniu, że zabieg remedium, przez który przechodzi każdy wchodzący w dorosłość człowiek, sprawi że będzie szczęśliwsza. Dzięki temu ustatkuje swoje życie wraz z mężczyzną który zostanie jej przydzielony - "sparowany" - na resztę jej życia jako partner. Jednak zakochuje się przez co w mniemaniu ogólnych panujących tam zasad zostaje zarażona. Od tego momentu zaczyna spostrzegać zło i błędy w tym w co przez całe życie dążyła i jak została wychowana. Zrozumiała dlaczego dawniej ludzie wierzyli, że miłość jest jedną z najważniejszych rzeczy w życiu i w jej imię można zrobić wszystko, nawet zabić.

Na samym początku czytania treść bardzo przypominała mi " Sekret Julii" który czytałam jakiś czas temu. Niestety nie mam pojęcia dlaczego,bo tekst niby się trochę różnił, ale już od razu wiemy jak będzie przebiegać akcja. Główna bohaterka poznaje w tym przypadku w różnych okolicznościach chłopaka, w którym z góry wiadomo, że się zakocha. No i oczywiście jesteśmy w stanie przewidzieć przebieg związku, otóż że łatwo nie będzie. No tak ale czego też mogłabym się spodziewać sięgając po książkę dla nastolatek? Już już wspomniałam wyżej treść jest bardzo przewidywalna, co psuje radość z czytania, no bo po co zagłębiać się dalej w lekturę skoro wiemy i tak mniej więcej jak potoczy się akcja. Ok, może teraz trochę tej lepszej strony " Delirium". Czyta się całkiem dobrze i szybko, tekst łatwy, bez żadnych udziwnień. Temat poruszony w książce dość intrygujący i chyba niespotykany, przez co nie jest to typowa książka o miłości, bo tutaj miłość przedstawiona jest w postaci choroby którą należy konsekwentnie leczyć, przez co pozwala nam spojrzeć na to uczucie trochę z innej strony. Przyznam szczerze że nie jestem wielką fanką takiej literatury, ale " Delirium" nie wymęczyła mnie zbytnio, dlatego może ( kiedy nie będę miała akurat pod ręką niczego lepszego oczywiście :)) sięgnę po kolejną część.

Moja ocena : 7,5/10
Czytaj dalej »

niedziela, 5 października 2014

Plany na październik i o tym jak minął mi wrzesień.

8

Wrzesień minął mi w ekstremalnie szybkim tempie. Nawet nie wiem kiedy skończyły się wakacje, wraz z nimi upały i przyjemnie grzejące słoneczko. Za każdym razem nadejście jesieni wprowadza we mnie w małą chandrę, za każdym razem z niedowierzaniem spoglądam za okno z myślą " jak już ciemno, a dopiero taka wczesna godzina...". No cóż taka kolej rzeczy, bo jakby tak spojrzeć na to wszystko z innej strony jesień również ma swoje dobre strony, w szczególności o tej porze kiedy na dworze jest jeszcze całkiem ciepło, a wszędzie robi się kolorowo.  Zaplanowałam kilka postów nie tylko o książkach, bo chciałabym wprowadzić tutaj trochę więcej mojej osoby ;) 





1. Ostatnie dni w Polsce :( 


  2. Pakowanie poziom RAR :P

  

3. Śniadanie mistrzów, właśnie takie lubię :)



 4.Miały powód za który jesień lubię, nie ma nic lepszego od jesiennych śliwek, brzoskwiń, orzechów i grzybów! Męska część moich czytelników pewnie będzie bardziej zorientowana do czego pierwotnie służy narzędzie na zdjęciu, ale u mnie znalazło zastosowanie jako dziadek do orzechów i spisuje się idealnie :D




5. Zrobiłam sobie prezent, a co!




6. Jedź nad morze, miej góry w pakiecie :)



A jak zaplanowałam sobie październik?

1. Andrzej Sapkowski - Sezon burz - od dawna ta książka " biega mi po głowie ". Co prawda będzie to pierwsza książka tego autora, przez co nie znam poprzednich części " Wiedźmina", ale słyszałam tyle słów pochwały na temat serii, że chociaż jedną muszę przeczytać!

2. Lauren Oliver - Delirium - pozytywne opinie i trochę fantastyki, więc chyba warto spróbować.

3. George R R Martin - Gra o tron  - tutaj chyba nie muszę się rozpisywać :)

4.Terry Pratchett Stephen Baxter - Długa ziemia  - wiem że nie ocenia się książki po okładce, ale ta podoba mi się niesamowicie :)

5. Rick Yancey - Piąta fala - obca cywilizacja? Czemu nie? Mam tylko nadzieję, że uda mi się ją doczytać do końca, bo 512 stron to wcale nie tak mało!
Czytaj dalej »

wtorek, 30 września 2014

Sophie Hayer- Sprzedana. Moja historia.

2
Autor : Sophie Hayer
Tytuł : Sprzedana. Moja historia.
Stron : 320
Gatunek : Autobiografia




Już od dawna miałam zamiar przeczytać tą książkę. Czytałam wiele opinii które zaintrygowały mnie do zaczęcia poszukiwań. Nie był to duży problem, bo książka jest dość popularna. Historia nie jest łatwa do przełknięcia, tym bardziej, że jest to historia prawdziwa, przez co dla mnie samej jest ciężkim orzechem do zgryzienia, no bo jak ocenić czyjeś przeżycia?

Młoda dziewczyna, zaledwie dwudziestokilkuletnia, prowadzi swoje zwykłe szczęśliwe życie w Anglii, gdzie pracuje, imprezuje i poznaje nowych ludzi. Właśnie w taki sposób poznaje Kasa, który na jednej z dyskotek próbuje raz, drugi, trzeci zagadać i umówić. Po jakimś czasie udaje mu się zdobyć numer Sophie, przez co od tej pory zaczynają regularnie rozmawiać, jako para przyjaciół. Pewnego dnia zostaje przez niego zaproszona na wakacje, gdzie spędzają kilka wspaniałych dni, zbliżają się do siebie, przez co przy kolejnym zaproszeniu do Włoch, dziewczyna nie ma żadnych oporów i zgadza się natychmiastowo. Właśnie w tym momencie popełnia swój życiowy błąd. Zostaje zmuszona do prostytucji, bez możliwości powrotu do rodzinnego państwa. Pracuje przez 7 dni w tygodniu, niezależnie od pogody, czy samopoczucia, musi zarabiać, a kiedy kwota którą przyniesie do domu po skończonej pracy okaże się zbyt niska, czeka ją kara. Kas okazuje się być brutalny i okrutny, stara robić się wszytko aby zatrzymać przy sobie dziewczynę, wmawiając jej, że jeśli ucieknie, zabije jej młodsze rodzeństwo.

Nie idzie tutaj powiedzieć czy książka była dobra czy też nie, bo ciężko jest ocenić czyjś los. Jedynym odpowiednim słowem które mi się nasuwa jest określenie mocna i brutalna. Nie każdy potrafiłby opowiedzieć tak wstydliwą historię swojego życia, przez co podziwiam Sophie, że się odważyła otworzyć przed szerszą publiką i zmierzyć się z krytyką , która zapewne ją czekała.
Niejednokrotnie my, postronni ludzie którzy znają tylko i wyłącznie ze słuchu takie historię, zapewne głęboko zastanawiają się dlaczego ofiara nie ucieka od sprawcy. Poniekąd ja również należałam do tej grupy osób do momentu, kiedy przeczytałam szokującą opowieść Sophie. Nie jesteśmy nawet świadomi pod jaką presją zmuszone są żyć przed wiele dni, a nawet i lat. Historia wciąga niesamowicie, przy odrobinie czasu można ją pochłonąć w jeden dzień.

Moja ocena : 8,5 /10
Czytaj dalej »

środa, 24 września 2014

Denise Kiernan - Dziewczyny atomowe

1
Autor : Denise Kiernan
Tytuł : Dziewczyny atomowe
Tytuł oryginału : The Girls of Atomic City. The Untold Story of the Women Who Helped Win World War II
Stron : 440
Gatunek : Literatura faktu


Ostatnio tak się zagalopowałam z książkami, że musiałam sobie zrobić małą przerwę w czytaniu. Pewnie co niektórzy złapią się za głowę, jakim cudem można przesycić się czytaniem :P No właśnie można, jestem tego żywym dowodem. Ale w związku z tym, że nie potrafię długo wytrzymać bez czegoś do czytania po kilku dniach wolnego chwyciłam się za " Dziewczyny atomowe", które na początku lipca upolowałam w Biedronce za 10 zł.

Poznajemy kilka młodych dziewczyn, zaledwie po dwudziestce, albo nawet i nie, które otrzymały pracę w nowym miejscu, przez które muszą opuścić dotychczasowe miejsce zamieszkania. Wyjeżdżają bez wiedzy gdzie będą pracować, ani czym zajmować, wszytko jest objęte ścisłą tajemnicą, ale wizja kuszących zarobków i czynna pomoc w zakończeniu trwającej wojny, zachęca do podjęcia pracy. Nie wolno im jednak rozmawiać o tym czym się zajmują , głośno spekulować nad czym pracuje cała fabryka, ani tym bardziej opisywać życia w Oak Ridge - mieście którego nie ma na żadnej mapie - w listach które i tak były ocenzurowane.  Ludzie którzy nie respektowali zasad, czekało wydalenie z zakładu.


Rzekłabym - w końcu mogę napisać recenzję tej książki! Książka była jedną z tym w mojej czytelniczej karierze, którą usilnie próbowałam doczytać a nie bardzo mi to szło. Niestety nie mam pojęcia co było tego powodem. Temat względnie ciekawy i przede wszystkim prawdziwy, nie tam żadna fikcja literacka, co teoretycznie mnie powinno motywować do czytania, bo takowe tematy sobie cenię. A tu nic z tego, nie dosyć że czytało mi się bardzo wolno, to po maksymalnie 40 minutach musiałam odłożyć czytanie na później, bo po prostu już nie miałam ochoty dalej tego ciągnąć. Co prawda nie miałam ani razu chęci rzucenia książki w najciemniejszy kąt, bo sam temat mnie dostatecznie intrygował, że chciałam dowiedzieć się co wyniknie z całej ten historii. Wiem, że zaprzeczam w tym wypadku sama sobie, ale pierwszy raz spotkałam się z tak dziwną sytuacją u siebie, że sama nie wiem jak to nazwać :P
W książce możemy znaleźć również zdjęcia przedstawiające życie w Oak Ridge, i to całkiem sporą ilość. Zdjęcie z okładki również do nich należy, tak poza tym jest idealnie trafionym do tematyki a w szczególności tytułu książki.
A tak poza tym autorka podaje nam całą masę imion, nic nie mówiących nam nazwisk, ale nie problem jest się w tym połapać, ponieważ na samym początku książki napotykamy krótki opis postaci, w kolejności jak pojawiają się w historii, także jeśli w miarę czytania zwątpimy o kim tym razem toczy się opowieść, możemy szybko sobie odświeżyć pamięć. Realność historii potwierdza obszerny opis na ostatnich stronach książki, każdego rozdziału, skąd autorka zaczerpnęła informacji, czy to z rozmów, czy z internetu, gdzie podaje dokładne źródła, czy tez może w książek. Jak widać 7-letnia praca nad książką, dla autorki nie była łatwa, gdzie okres przygotowywania materiałów jest zdecydowanie uzasadniony, zważając na to ile materiałów i ile godzin rozmów musiała przeprowadzić autorka. Tajemniczość oczywiście dotyka nie tylko bohaterów, ale i nas czytelników, możemy się tylko domyślać co jest przedmiotem pracy w Oak Ridge i w jaki sposób ma to zakończyć wojnę. Oczywiście ci którzy trochę bardziej przyłożyli się do historii przyjdzie to szybciej ;)

Moja ocena : 6,5/10
Czytaj dalej »