wtorek, 30 września 2014

Sophie Hayer- Sprzedana. Moja historia.

2
Autor : Sophie Hayer
Tytuł : Sprzedana. Moja historia.
Stron : 320
Gatunek : Autobiografia




Już od dawna miałam zamiar przeczytać tą książkę. Czytałam wiele opinii które zaintrygowały mnie do zaczęcia poszukiwań. Nie był to duży problem, bo książka jest dość popularna. Historia nie jest łatwa do przełknięcia, tym bardziej, że jest to historia prawdziwa, przez co dla mnie samej jest ciężkim orzechem do zgryzienia, no bo jak ocenić czyjeś przeżycia?

Młoda dziewczyna, zaledwie dwudziestokilkuletnia, prowadzi swoje zwykłe szczęśliwe życie w Anglii, gdzie pracuje, imprezuje i poznaje nowych ludzi. Właśnie w taki sposób poznaje Kasa, który na jednej z dyskotek próbuje raz, drugi, trzeci zagadać i umówić. Po jakimś czasie udaje mu się zdobyć numer Sophie, przez co od tej pory zaczynają regularnie rozmawiać, jako para przyjaciół. Pewnego dnia zostaje przez niego zaproszona na wakacje, gdzie spędzają kilka wspaniałych dni, zbliżają się do siebie, przez co przy kolejnym zaproszeniu do Włoch, dziewczyna nie ma żadnych oporów i zgadza się natychmiastowo. Właśnie w tym momencie popełnia swój życiowy błąd. Zostaje zmuszona do prostytucji, bez możliwości powrotu do rodzinnego państwa. Pracuje przez 7 dni w tygodniu, niezależnie od pogody, czy samopoczucia, musi zarabiać, a kiedy kwota którą przyniesie do domu po skończonej pracy okaże się zbyt niska, czeka ją kara. Kas okazuje się być brutalny i okrutny, stara robić się wszytko aby zatrzymać przy sobie dziewczynę, wmawiając jej, że jeśli ucieknie, zabije jej młodsze rodzeństwo.

Nie idzie tutaj powiedzieć czy książka była dobra czy też nie, bo ciężko jest ocenić czyjś los. Jedynym odpowiednim słowem które mi się nasuwa jest określenie mocna i brutalna. Nie każdy potrafiłby opowiedzieć tak wstydliwą historię swojego życia, przez co podziwiam Sophie, że się odważyła otworzyć przed szerszą publiką i zmierzyć się z krytyką , która zapewne ją czekała.
Niejednokrotnie my, postronni ludzie którzy znają tylko i wyłącznie ze słuchu takie historię, zapewne głęboko zastanawiają się dlaczego ofiara nie ucieka od sprawcy. Poniekąd ja również należałam do tej grupy osób do momentu, kiedy przeczytałam szokującą opowieść Sophie. Nie jesteśmy nawet świadomi pod jaką presją zmuszone są żyć przed wiele dni, a nawet i lat. Historia wciąga niesamowicie, przy odrobinie czasu można ją pochłonąć w jeden dzień.

Moja ocena : 8,5 /10
Czytaj dalej »

środa, 24 września 2014

Denise Kiernan - Dziewczyny atomowe

1
Autor : Denise Kiernan
Tytuł : Dziewczyny atomowe
Tytuł oryginału : The Girls of Atomic City. The Untold Story of the Women Who Helped Win World War II
Stron : 440
Gatunek : Literatura faktu


Ostatnio tak się zagalopowałam z książkami, że musiałam sobie zrobić małą przerwę w czytaniu. Pewnie co niektórzy złapią się za głowę, jakim cudem można przesycić się czytaniem :P No właśnie można, jestem tego żywym dowodem. Ale w związku z tym, że nie potrafię długo wytrzymać bez czegoś do czytania po kilku dniach wolnego chwyciłam się za " Dziewczyny atomowe", które na początku lipca upolowałam w Biedronce za 10 zł.

Poznajemy kilka młodych dziewczyn, zaledwie po dwudziestce, albo nawet i nie, które otrzymały pracę w nowym miejscu, przez które muszą opuścić dotychczasowe miejsce zamieszkania. Wyjeżdżają bez wiedzy gdzie będą pracować, ani czym zajmować, wszytko jest objęte ścisłą tajemnicą, ale wizja kuszących zarobków i czynna pomoc w zakończeniu trwającej wojny, zachęca do podjęcia pracy. Nie wolno im jednak rozmawiać o tym czym się zajmują , głośno spekulować nad czym pracuje cała fabryka, ani tym bardziej opisywać życia w Oak Ridge - mieście którego nie ma na żadnej mapie - w listach które i tak były ocenzurowane.  Ludzie którzy nie respektowali zasad, czekało wydalenie z zakładu.


Rzekłabym - w końcu mogę napisać recenzję tej książki! Książka była jedną z tym w mojej czytelniczej karierze, którą usilnie próbowałam doczytać a nie bardzo mi to szło. Niestety nie mam pojęcia co było tego powodem. Temat względnie ciekawy i przede wszystkim prawdziwy, nie tam żadna fikcja literacka, co teoretycznie mnie powinno motywować do czytania, bo takowe tematy sobie cenię. A tu nic z tego, nie dosyć że czytało mi się bardzo wolno, to po maksymalnie 40 minutach musiałam odłożyć czytanie na później, bo po prostu już nie miałam ochoty dalej tego ciągnąć. Co prawda nie miałam ani razu chęci rzucenia książki w najciemniejszy kąt, bo sam temat mnie dostatecznie intrygował, że chciałam dowiedzieć się co wyniknie z całej ten historii. Wiem, że zaprzeczam w tym wypadku sama sobie, ale pierwszy raz spotkałam się z tak dziwną sytuacją u siebie, że sama nie wiem jak to nazwać :P
W książce możemy znaleźć również zdjęcia przedstawiające życie w Oak Ridge, i to całkiem sporą ilość. Zdjęcie z okładki również do nich należy, tak poza tym jest idealnie trafionym do tematyki a w szczególności tytułu książki.
A tak poza tym autorka podaje nam całą masę imion, nic nie mówiących nam nazwisk, ale nie problem jest się w tym połapać, ponieważ na samym początku książki napotykamy krótki opis postaci, w kolejności jak pojawiają się w historii, także jeśli w miarę czytania zwątpimy o kim tym razem toczy się opowieść, możemy szybko sobie odświeżyć pamięć. Realność historii potwierdza obszerny opis na ostatnich stronach książki, każdego rozdziału, skąd autorka zaczerpnęła informacji, czy to z rozmów, czy z internetu, gdzie podaje dokładne źródła, czy tez może w książek. Jak widać 7-letnia praca nad książką, dla autorki nie była łatwa, gdzie okres przygotowywania materiałów jest zdecydowanie uzasadniony, zważając na to ile materiałów i ile godzin rozmów musiała przeprowadzić autorka. Tajemniczość oczywiście dotyka nie tylko bohaterów, ale i nas czytelników, możemy się tylko domyślać co jest przedmiotem pracy w Oak Ridge i w jaki sposób ma to zakończyć wojnę. Oczywiście ci którzy trochę bardziej przyłożyli się do historii przyjdzie to szybciej ;)

Moja ocena : 6,5/10
Czytaj dalej »

środa, 17 września 2014

Matthew Quick - Poradnik pozytywnego myślenia

3
Autor : Matthew Quick
Tytuł  : Poradnik pozytywnego myślenia
Tytuł oryginału : The silver linings palybook
Stron : 380
Gatunek : Literatura współczesna



Od prawie 2 miesięcy prosiłam się własnie o tą książkę w bibliotece. Udało mi się ją dorwać praktycznie w ostatnim możliwym terminie przed moim wyjazdem. Po przeczytaniu tylu dobrych opinii sama zaczęłam mieć bardzo wysokie wymagania co do książki, przez co sama sobie niestety je zawyżyłam. Na głębsze przemyślenia zapraszam poniżej.

Mimo tego, że już chyba każdy zna treść, z chęcią ją przybliżę dla przypomnienia, a nóż znajdzie się ktoś kto książki jeszcze nie czytał.

Głównym bohaterem książki jest Pat, młody mężczyzna, który ostatnich kilka lat spędził w zakładzie dla psychicznie chorych. Pata poznajemy tuż po opuszczeniu zakładu. Zadręczony bezustannym myśleniem o swojej żonie Nikki, chce jej usilnie zaimponować, robiąc dziennie setki brzuszków, wyciskając siódme poty podczas codziennego porannego joggingu oraz przy podnoszeniu ciężarów alby tylko zgubić zbędne kilogramy. Niestety starania nie przynoszą żadnych efektów, miłość do Nikki jest nadal tylko w jego głowie, bo ta jak się okazuje nie chce już go znać, bycie miłym nie zawsze wychodzi tak  jak powinno, a ulubiona zespół Orłów przegrywa kolejne mecze, co psuje coraz bardziej kontakty Pata z ojcem. Dodatkowo zaczyna prześladować do Tiffany, piękna i równie stuknięta kobieta, która upodobała sobie bieganie w tych samych godzinach do Pat. Co z tego wyjdzie? Czy dzięki niej zapomni w końcu o Nikki i wyobrażeniu wspólnego szczęśliwego życia?

Niestety byłam zmuszona książkę przeczytać niemal w biegu, z powodu niemiłosiernie uciekającego czasu, przez co podejrzewam że nie do końca udało mi się wgłębić w ukryty sens lektury. Trochę nad tym ubolewam, bo długo czekałam, aby przeczytać  " Poradnik pozytywnego myślenia". Ale na całe szczęście dla mnie książkę czyta się niemal błyskawicznie, a tekst jest bardzo lekki, dzięki tym dwóm czynnikom udało mi się to co wydawało mi się nie możliwe, czyli przeczytać ja w dwa pełne zajęć i braku czasu dni, których niestety nie mogłam przedłużyć. Tekst pisany jest w trochę dziecinny sposób, ale głównym powodem tego jest ten fakt, że historię opowiada właśnie Pat, którego spojrzenie na świat zostało trochę zniekształcone przez chorobę psychiczną.  Oczywiście dla zasady filmu jeszcze nie oglądałam, przez co mam nadzieje że w ciągu kilku najbliższych dni uda mi się nadrobić. Pomimo tej lekkości, książka wcale nie jest banalna! A tak poza tym, pierwsza pozycja z mojej " Chciej - listy " odznaczony! :D

Moja ocena : 7,5/10
Czytaj dalej »

sobota, 13 września 2014

Stephen King - Łowca snów

9
Autor : Stephen King
Tytuł : Łowca snów
Tytuł oryginału : Dreamcatcher
Stron : 860
Gatunek : Horror



Uwielbiam Kinga! Przez co sama zadaje sobie pytanie czemu tak rzadko sięgam po jego książki. Może czasem ostrzarza mnie ich objętość, bo praktycznie każda z nich jest w granicach 500 stronicowych tomisk. Kiedy wiem, że nie mam w danym terminie za dużo wolnego czasu wolę jednak sięgnąć po coś cieńszego i przeczytać to szybciej, niż wielką księgę, przez którą będę się przebijać przez 2 tygodnie, nie pamiętając już co było na początku. Do omijania Kinga przyczyniła się również trochę jedna z moich bibliotek, w której przeczytałam  już wszystkie dostępne w niej egzemplarze. Na całe szczęście z odsieczą przyszła druga biblioteka, która mieści się zdecydowanie dalej od tej pierwszej, co jest pewnie głównym powodem tak rzadkiego odwiedzania jej ;) Kiedy zobaczyłam całą półeczkę zawaloną tym autorem wiedziałam, że nie odejdę stamtąd bez chociażby jednego tytułu.

Bohaterami są mężczyźni, którzy jako dzieci razem zrobili coś wyjątkowego, co pozostawiło na nich ślad przez wiele lat. Połączeni telepatycznymi zdolnościami, mimo tego, że już jako dorośli ludzie kroczyli własnymi ścieżkami, które i tak doprowadziły ich do tego samego miejsca.  Domek w środku lasu był ich corocznym miejscem spotkań, który w tym roku miał stać się miejscem dla niektórych śmierci, a dla innych nawet czymś gorszym. Na ich drodze pojawia się przeciwnik, nieludzka istota, która upodobała sobie właśnie gatunek ludzki. Pomóc im może tylko i wyłącznie jedna osoba, która pomogła im nieświadomie zmienić ich życie i połączyć ich drogi telepatią - Łowca snów.

"Łowca snów" jest dość specyficzną książka. Akcja toczy się przez jakiś czas podzielona jest na dwie grupy bohaterów. Można się nawet pokusić o stwierdzenie o grupie złej i tej dobrej. Na początku książki poznajemy pierwszą grupę mężczyzn, których ja określiłam mianem dobrych. Przy corocznym wyjeździe trafia im się dziwna sytuacja, gdzie znajdują tajemniczego człowieka który twierdzi, że zagubił się w lesie. Całkiem normalne, że go przyjmują pod swoje skrzydła w  celu schronienia przez mrozem i śnieżycą. Tutaj zaczyna się coś nie zgadzać. Fakty które przedstawia znaleziony mężczyzna nie pokrywają się ze sobą. Tutaj zaczyna się zabawa. Znajda wygląda na poważnie chorego, w szczególności kiedy choroba zaczyna się objawiać siarczystymi bąkami i głośnymi beknięciami, które zasmradzając całą powierzchnię mieszkania. Jak zwykle King nie poskąpił ciekawych opisów, przy których nie mogłam powstrzymać się od śmiechu. Podejrzewam że sam autor podczas pisania miał niezły ubaw :) Ten motyw bardzo mi się podobał, bo nie tylko był śmieszny ale i dobrze napisany przez co czytało się genialnie, niestety pojawia się druga grupa która są żołnierze, dzięki którym myślałam, że umrę z nudy po kilku stronach, w szczególności że książka jest podzielona na części, gdzie pierwsza dotyczyła tylko i wyłącznie chłopaków w lesie, przez co myślałam, że druga będzie dotyczyć tylko grupy żołnierzy. na całe szczęście się tak nie stało, bo części wcale nie były takie krótkie. Sposób pisania Kinga chyba nigdy mi się nie znudzi, tekst bezpośredni, bez owijania w bawełnę, czyli dokładnie to co lubię i cenie. Na mnie książka zrobiła wrażenie chociaż nie powiem, czytałam lepsze powieści tego autora. Tak poza tym, okładka tego wydania jest przepiękna!

Moja ocena : 8,5/10
Czytaj dalej »

czwartek, 11 września 2014

Ake Edwardson - Prawie martwy

4
Autor : Ake Edwardson
Tytuł : Prawie martwy
Tytuł oryginały : Nastan dod man 
Stron : 560
Gatunek : Kryminał
Cykl : Komisarz Erik Winter




Uwielbiam kryminały a w szczególności szwedzkich autorów, a w ostatnim czasie cały czas na takich natrafiam. Zauważyłam, że wspólną cechą tych książek jest ich objętość, wszystkie nazwała bym mianem opasłych tomisk. Na tego autora trafiłam pierwszy raz, szkoda tylko że książka jest już 9 z serii, ale nie ma to jak czytać od końca, co prawda nie sprawiło mi to większych problemów i myślę że każdy mógłbym chwycić dowolny tom z serii nie czułby się w żaden sposób zagubiony. A więc jak wyglądało moje pierwsze spotkanie z Ake Edwardson?

Zdarzenie które miało miejsce  w roku 1975 zapoczątkowuje kolejny ciąg tajemniczych wydarzeń, co ciekawe dopiero po 30 latach. Pozornie zwykłym ludziom zaczynają się przytrafiać dziwne rzeczy, których nikt na początku nie jest w stanie wyjaśnić ani powiązać. Punktem odniesienia staje się brutalne morderstwo.

Bardzo cenie sobie książki które są owiane tajemnicą, gdzie ogromnym problemem dla czytelnika jest odgadnięcie kim jest sprawca. Tutaj zdecydowanie mogę mówić o tajemniczości nie omijając klimatu który sprawiał wrażenie mglistości, jest niesamowicie mroczny a w szczególności zakończenie. Zauważyłam że w wielu książkach pojawia się dużo angielskich nieprzetłumaczonych zdań, niestety ja nie widzę w tym żadnego i to najmniejszego sensu, przez co przeszkadza mi to i powodem nie jest nieumiejętność zrozumienia. Za to bardzo podobały mi się dwie płaszczyzny czasowe w jakich dzieje się akcja, pierwsza z nich w czasie teraźniejszym a druga opowiada historie pozornie niczym nie łączącą się z obecną sprawą, było nią tajemnicze zaginięcie młodej dziewczyny w roku 1975. Autor zapewnia nam dobrą zabawę podając nam jak na tacy wiele szczegółów, czasem nawet zasypując nas nimi, ale nie jest to uciążliwe, a nawet pokusiłabym się o stwierdzenie, że jest to całkiem przydatne, ponieważ my czytelnicy możemy bliżej przyjrzeć się śledztwu, stając się sami myśleć i wspólnie rozwiązywać zagadkę. Myślę że z Ake Edwardson całkiem się polubiliśmy i nie będzie to ostatnia książka tego autora którą trzymałam w ręce.

Moja ocena : 7/10
Czytaj dalej »

niedziela, 7 września 2014

Joe Hill - Pudełko w kształcie serca

8
Autor : Joe Hill
Tytuł: Pudełko w kształcie serca
Tytuł oryginału : Heart - Shaped Box
Stron : 322
Gatunek : Horror




Uwielbiam oglądać horrory, a co dopiero czytać! Zdecydowanie czytanie bardziej wpływa na wyobraźnie, co w dobrym horrorze jest podstawą. Ta pozycja może nie wzbudzała we mnie grozy, ale była wystarczająco dobra, żeby polecić ją dalej. Myślę sporo ludzi zaczyna powoli kojarzyć Joe Hilla głównie poprzez książkę, która niedawno ukazała się w księgarniach, a mowa tutaj oczywiście o NOS4A2, na którą od pewnego aktywnie czasu poluje. Przyglądając się bliżej autorowi odrywamy że Joe Hill jest nikim innym niż synem Stephena Kinga, którego wpływ idzie wyczuć w tekście.

Jude Coyne poznajemy jako już trochę podstarzałego rockmena, gustującego w kobietach, dobrej muzyce oraz w oryginalnych trofeach. Jako zbieracz wszystkiego tym razem do jego kolekcji trafia garnitur, oczywiście nie byle jaki garnitur. Otóż do garnituru dołączony jest właściciel ubioru w postaci ducha. Jude nie może oprzeć się okazji i kupuje elegancki garnitur nieboszczyka, nie zważając na cenę. Otrzymuje pięknie zapakowaną przesyłkę w pudełku w kształcie serca. Szybko okazje się, że garnitur nie jest tylko zwykłą częścią ubioru, a duch jest prawdziwy. 

Znając autora tylko z opowiadań innych dojrzałam "Pudełko w kształcie serca" na półce biblioteki i bez zastanowienia przytargałam ją do domu. Targać nie było ciężko, bo książka gabarytowo nie powala, bo 322 strony to wcale nie dużo. Zazwyczaj nie czytam książek bardzo szybko, zależnie od chęci przeczytam 50 może 100 stron i książkę odkładam na później. W tym przypadku było inaczej, książkę obaliłam w niecałe 2 dni i za pierwszym razem jak się przyssałam oderwałam się dopiero po ponad 200 stronach. Według mnie nie przypomina może do końca horroru a momentami dramat. Strach nie jest tutaj niestety dominującym uczuciem podczas czytania,  a szkoda, bo spodziewałam się dreszczy i gęsiej skórki a nawet podczas czytania w środku nocy taka sytuacja się nie zdarzyła. Przez to niestety moja ocena będzie trochę niższa, ale tylko nieznacznie.  Zakończenia nie określiłabym jako zaskakujące, ale wystarczająco ciekawe, żeby można było je nazwać dobrym podsumowaniem całej historii. Gdyby nie nazwisko na okładce byłabym pewna, że czytam książkę Kinga a nie innego autora, ale jako że jest to pierwsza powieść Hilla mogę mu wybaczyć.A co do okładki - jest genialna, mroczna i przykuwająca wzrok. Może nie należy do najlepszych w swoim gatunku, ale jest na tyle godna uwagi żeby przysiedzieć przy niej trochę czasu.


Moja ocena : 8/10
Czytaj dalej »

wtorek, 2 września 2014

Richard Paul Evans - Obiecaj mi

5
Autor : Richard Paul Evans
Tytuł : Obiecaj mi
Tytuł oryginału : Promise mi 
Stron : 296
Gatunek : Literatura piękna




Lubicie lekkie książki na jeden wieczór? Ja tak, chociaż nie często na takie trafiam. Książkę " Obiecaj mi" mogę do takowych zaliczyć. Spodziewałam się historii miłosnej i takową dostałam. Było to moje pierwsze spotkanie z R.P. Evansem, ale jestem przekonana, że nie ostatnie.

Czasem jeden rok może zmienić całe nasze dotychczasowe życie, kilka niespodzianek, nieprzemyślanych decyzji może odcisnąć swoje piętno na kolejnych dniach na nawet latach. Los nie oszczędził Beth, głównej bohaterki książki. Nagle sielankowe życie wraz z ukochanym mężem i córką zaczyna się rozpadać. Najpierw pojawiają się tajemnicze dolegliwości 6-letniej córki Beth, a później ze zdwojoną siłą dociera do niej okrutna prawda jaką skrywał przed nią mąż - zdrada. Kiedy już myśli, że jej życie już nigdy nie będzie takie samo, na jej drodze pojawia się Matthew. Niczym anioł idealnie trafia gusta Beth, przez co możemy pokusić się nawet o oskarżenie go o czytanie w myślach. Mężczyzna nie tylko jest niepokojąco dobrze poinformowany, ale i niechętnie opowiada o swojej przeszłości. Kim tak naprawdę jest?

Książka pomijając fakt, że czyta się bardzo dobrze i sprawnie posiada element zaskoczenia i to spory, bo w żadnym wypadku nie wpadłabym na pomysł, że akcja potoczy się takim torem. Oczywiście wątek miłosny jest prowadzony ze smakiem bez zbędnych opisów, czy zbyt dogłębnych przemyśleń. Nazwałam ją książką na jeden wieczór, ponieważ jest przede wszystkim dość cienka, ponad to jest pisana dość dużą czcionką co dodatkowo ułatwia przewijanie stron w zdecydowanie szybszym tempie. Fabuła prowadzona jest płynnie, utrzymując nas w napięciu, autor zarzuca nas dziwnymi przemyśleniami i zagadkowymi odpowiedziami przy których rozwiązania możemy się jedynie domyślać, co wbrew pozorom nie jest takie łatwe! Mnie osobiście wątek Matthew wyjątkowo zadziwił i z ręką na sercu mogę powiedzieć, że w życiu nie wpadłabym na taki zwrot akcji, przez co mogę pogratulować wyobraźni autorowi.  Powiem szczerze, że wybierając tą książkę nie spodziewałam się, że zapewni mi bardzo mile spędzonych kilka godzin.

Moja ocena : 7,5/10
Czytaj dalej »

niedziela, 31 sierpnia 2014

Camilla Lackberg - Księżniczka z lodu

5
Autor : Camilla Lackberg
Tytuł : Księżniczka z lodu
Tytuł oryginału : Isprinsessan
Stron : 424
Gatunek : Thriller, sensacja, kryminał
Cykl : Erica Flack / Patrick Hedstrom




Lubię zaczynać serię książkową od samego początku, co prawda nie zawsze mi to wychodzi jak i też nie zawsze ma to większe znaczenie w rozwoju fabuły. Niejednokrotnie seria o miasteczku  Fjabaka pojawiała się gdzieś w polu mojego widzenia. Masa ciekawych opinii popchnęła do wypożyczenia pierwszej części. Jako że już kilkakrotnie spotykałam się z szwedzkimi autorami postawiłam poprzeczkę dość wysoko. Jak prezentuje się treść? Czytajcie dalej.

W małym szwedzkim miasteczku Fjabaka zostaje odnalezione ciało młodej dziewczyny. Po wstępnych oględzinach policja nie odnajduje śladów zabójstwa, przez co sprawa zostaje oznaczona jako samobójstwo. Jednak po bliższym przyjrzeniu się sprawie, wychodzą na jaw fakty które niezbicie  dowodzą, że śmierć Alex nie była aktem desperacji a zaplanowanym zabójstwem. Swoje prywatne śledztwo rozpoczyna Erika Falck, pisarka, prywatnie dawna przyjaciółka Alex. W rozwiązaniu zagadki bierze udział również policjant Patrick Hedstrom, bliski znajomy Eriki. Dzięki osobistym domysłom Eriki oraz potwierdzonym faktom dostarczonym przez Patricka udaje się odnaleźć zabójce.

Czasem zastanawiamy się skąd autor wziął taki a nie inny tytuł, bo wcale nie pasuje on do treści. W tym przypadku tytuł jest idealnie dopasowany do tematu poruszanego w książce. Niemalże przy pierwszych opisać miejsca zbrodni, moja wyobraźnia zaczyna działać, oczywiście co działa na plus. Bohaterowie wykreowani całkiem umiejętnie, co w połączeniu z fabułą daje " czasochłonną bombę" - czyli siedzimy, czytamy z zapartym tchem czekając a no co będzie dalej.  O bohaterach dowiadujemy się całkiem sporo, autorka poświęca sporo czasu każdemu z nich, dzięki czemu pomaga nam zrozumieć zachowania każdego z poszczególna. Nie pomaga nam to jednak w rozpoznaniu sprawcy. Zakończenie może nie charakteryzuje się super wartką akcją, ale dla mnie było poniekąd odkrywcze, nie zapominając oczywiście o tym, że było ciekawe. Bardzo lubię zagadki, a autorka zapewniła mi swoją pomysłowością sporo rozrywki. Ja na razie nie mogę powiedzieć, że Camille Lackberg umieszczę na jakimś honorowym miejscu wśród ulubionych pisarzy, ale jestem pewna, że na jednej książce się nie skończy.



Moja ocena : 8/10

Książka bierze udział w wyzwaniu : 

Czytaj dalej »

czwartek, 21 sierpnia 2014

Virginia C. Andrews - Ogród cieni

5
Autor : Virginia C. Andrews
Tytuł : Ogród cieni
Tytuł oryginału : Garden Of Shadows
Stron : 320
Gatunek : Literatura współczesna
Cykl : Rodzina Dollangangerów Tom 5




Ogród cieni jest ostatnią częścią cyklu Rodziny Dollangangerów, jak dla mnie na całe szczęście to już koniec. Początkowe części czytałam już dość dawno, ale pamiętam jak mnie zauroczyły i po pierwszej z książek już wielką radością chwytałam się kolejnej. Niestety jak już pisałam w recenzji poprzedniego 4 tomu, każdą kolejną uważam za mnie udaną. Niestety, bo seria miała duży potencjał.

W piątym tomie poznajemy losy rodziny Foxworthów od samego początku. Główną bohaterką jest Olivia Winfield, która poznaje przystojnego Malcolma Foxwortha, po czym po krótkiej znajomości wychodzi za niego za mąż. Wizja idealnego i kochającego małżonka szybko się rozmywa, a zastąpia ją związek pełen arogancji i bezwzględności. Głównym wymaganiem Malcolma staje się duża rodzina, do czego twardo dąży. Sprawa komplikuje się jeszcze bardziej kiedy do domu wraca ojciec Malcolma wraz ze swoją narzeczoną.

Powiem wprost -  według mnie jest to najgorsza z części. W połowie zastanawiałam się czy aby nie zakończyć czytania, ale stwierdziłam, że skoro zaszłam już tak daleko doczytam i resztę. Nie wiem jak się to dzieje, ale książkę czyta się dość szybko mimo słabego tekstu. Postacie są wykreowane tragicznie. Niemal nie ma kogo tutaj obdarzyć sympatią! Na początku książki poznajemy młodą Olivię, która sprawia wrażenie dziewczyny miłej, ułożonej i całkiem sympatyczniej, niestety im dalej czytałam tym bardziej odczuwałam wstręt do tej kobiety. Mimo wszystko ta część nie jest aż tak odrażająca jak poprzednie, ponieważ temat kazirodztwa nie jest aż tak poruszany, co nie oznacza, że go nie ma. Mnie denerwowała ilość tragedii i to niemal absurdalnych tragedii, które w moich oczach były niesamowicie płytkie a dodatkowo ta przytłaczająca ilość! Zdecydowanie i niezaprzeczalnie tą część uważam za najgorszą, a co za tym idzie punktacja również nie prezentuje się okazale.

Moja ocena : 4/10
Czytaj dalej »

wtorek, 19 sierpnia 2014

Tess Gerritsen - Ostatni, który umrze

7
Autor : Tess Gerritsen
Tytuł : Ostatni, który umrze 
Tytuł oryginału : Last to die
Stron : 432
Gatunek : Thriller, Kryminał, Sensacja
Cykl : tom 10 Rizzoli&Isles



Tak! To znowu Gerritsen i kolejna świetna książka. Trochę się zdziwiłam tym faktem, że udało mi się ją dostać w bibliotece już teraz, bo książka jest dość nowa. Tak więc tym razem zmierzyłam się z ostatnią jak na razie częścią z serii o Rizzoli & Isles. Więc jak tym razem prezentują się moje odczucia?

Tym razem musimy zmierzyć się z dość makabrycznym zabójstwem rodziny, nie wyłączając trójki dzieci zabitych strzałem w tył głowy. Świadkiem zostaje 14-letni chłopiec, któremu cudem udało się uniknąć egzekucji, chowając się w swoim pokoju pod łóżkiem. Nie jest to jednak pierwsze morderstwo w którym uczestniczył i cudem przeżył. Jak się okazuje dwa lata wcześniej ktoś zabił jego biologicznych rodziców wraz z dwoma siostrami. Pod opieką detektyw Rizzoli trafia do oddalonego i chronionego przez nie tylko przez grube mury i hektary lasów a także przez uzbrojonych ochroniarzy ośrodka w którym miał odpocząć psychicznie po wydarzeniach z jakimi musiał się zmierzyć. Na miejscu okazuje się, że nie tylko on padł ofiarą zbiorowego morderstwa. Poznaje Claire i Willa których historia niemal pokrywa się z historią Teddy'go. Czy jest to tylko ponury zbieg okoliczności, czy może są brakującym ogniwem w tajemniczej zagadce?

Ja zwykle nie zmieniłam zdania dotyczącego twórczości tej autorki. Niezmiennie i niezaprzeczalnie książka mega wciągającą i co za tym idzie pochłaniająca czas do takiego stopnia, że ze zdziwieniem spoglądamy na zegarek i zastanawiamy się jakim cudem minęło już tyle czasu. Co lepsze! Już nie pierwszy raz spotkałam się z takim zjawiskiem, ale zauważyłam je tylko i wyłącznie w książkach tej autorki, a co czego zmierzam, otóż nie każdy autor potrafi aż tak wciągnąć w fabułę swojego czytelnika aby ten czuł zmienne emocje, w szczególności strach czy niepokój. Gerritsen tak sprawnie modeluje akcje i napięcie, ze siedząc wygodnie na fotelu odczuwałam narastające napięcie w miarę jak toczyła się akcja. Czy polecam? Oczywiście!
Moja ocena : 9,5/10


Książka bierze udział w wyzwaniu:

Czytaj dalej »

niedziela, 10 sierpnia 2014

Cecelia Ahern - P.S. Kocham Cię

13
Autor : Cecelia Ahern
Tytuł : P.S. Kocham Cię
Tytuł oryginału : P.S. I love You
Stron : 456
Gatunek : Literatura piękna


Czyżbym miała serce z kamienia?! Każdy w kim rozmawiałam  ( zdecydowanie były to kobiety, nie wiem czy któryś z mężczyzn odważyłby się na sięgnięcie po tą książkę ) utwardzały mnie w przekonaniu, że podczas czytania bez chusteczek higienicznych się nie obejdzie. A jednak się obeszło. Jednak niewylewanie morza łez nie oznacza wcale nie książka nie była godna przeczytania, bo zdecydowanie była.

Książka opowiada o młodej kobiecie, której mąż przegrał walkę z guzem mózgu. Zagłębiamy się w dramacie jaki przeżywa po stracie nie tylko męża ale i również najbliższego przyjaciela. Nadchodzi czas, aby małymi kroczkami wyjść na prostą i starać się żyć normalnie. Nie jest wcale to takie proste. Pojawia się niby mała a jakże korzystna pomoc ze strony Gerry'ego, który przed śmiercią spisał kilka listów zaadresowanych do Holly. Każdy z nich podpisał poszczególnym miesiącem. Dzięki krótkim podpowiedzą i wyznaczonym zadaniom na dany miesiąc Holly zaczyna znów czuć się szczęśliwa mając chociażby tak małą cząstkę ukochanego.

Książka została napisana przez bardzo młodziutką dziewczynę, przez co należą jej się ukłony, bo zrobiła to rewelacyjnie. Pisana z humorem, lekkie dialogi. nic wyszukanego przez co czytelnik może odnieść wrażenie, że siedzi gdzieś z boku i przysłuchuje się rozmowie. Oczywiście nie brakuje tutaj wątków przepełnionych żalem i smutkiem, ale bez tego ta książka nie miałaby zupełnego sensu, gdyby Holly po śmierci męża nie robiła nic innego tylko pracowała, bawiła się i nie znajdywała ani jednej chwili na rozmyślanie nad przeszłością. Akcja toczy się dynamicznie, przez co również dynamicznie się czyta. Książkę bardzo polecam, naprawdę warta przeczytania i spojrzenia na świat z trochę innej perspektywy.

Moja ocena : 9,5/10

Książka bierze udział w wyzwaniu :

Czytaj dalej »

piątek, 8 sierpnia 2014

Alex Kava - Płomienie śmierci

1
Autor : Alex Kava
Tytuł : Płomienie śmierci
Tytuł oryginału : Fireproof
Stron : 408
Gatunek: Thriller, Sensacja, Kryminał


Moja biblioteka jest bogata w kryminały równego kalibru, także zdecydowanie nie jest to dla mnie pierwsze spotkanie z tą autorką. Tak jest to autorka, z czego ja byłam cały czas przekonana, że książkę napisał facet. Niestety tak to jest z amerykańskimi imionami, które nie zawsze określają płeć, tak więc jakie było moje zdziwienie kiedy pani w bibliotece spojrzała na mnie z wyrzutem uświadamiając mi moja pomyłkę. "Płomienie śmierci" jest 10 z serii o agentce Maggie O'Dell, aktualnie przedostatnią.

Tytuł sprawnie przybliża nam tematykę z którą zmierzymy się w trakcie czytania. Tak więc w Waszyngtonie ktoś zaczyna podkładać ognień w przypadkowych budynkach. Tym razem w zgliszczach policja znajduje ciało młodej kobiety. Agentka O'Dell próbuje stanąć na wysokości zadania i rozwiązać zagadkę, mimo bombardujących ją wspomnień związanych z ojcem który zginął w pożarze i strachu o młodszego brata który jest strażakiem. Pojawiają się kolejne zwłoki oraz kolejne podpalenia. Zagadka wydaje się być nie do rozwikłania. Dodatkowo O'Dell zaczyna mieć przeczucia, że jest bezustannie obserwowana. Czyżby zabójca upatrzył sobie w niej kolejną ofiarę?

Książka posiada bardzo krótkie rozdziały, przez co ostatecznie jest ich bardzo dużo, ale ja oceniam to nawet na plus, ponieważ czasami zdarza się taka sytuacja, że czas nas trochę goni i musimy odłożyć książkę na bok i nie mamy czasu dotrzeć do końca rozdziału, a jestem jedną z tych osób które nie lubią przerywać w połowie :). W tym przypadku problem praktycznie nie istniał, bo nie które rozdziały miały po 3 - 4 strony. Ma to niestety pewne minusy, otóż autorka nie skupia się na jednym wątku tylko szybko przeskakuje do innego, przez co kiedy już akcja się jakoś rozwinie napotykamy kolejny rozdział, w którym czytamy już o czymś innym, ale na pewno napędza to czytanie. Kolejną sprawą do której dorzucę swoje 3 grosze to spore podobieństwo do książek Tess Gerritsen. Czułam się niemal jakbym czytała tekst napisany przez inną autorkę, tylko z jedną różnicą - imiona postaci się różniły. Reasumując książkę czyta się bardzo dobrze i szybko, dodatkowo duże litery i spore odstępy między linijkami tekstu przyspieszały przewijanie stron, przez co przez chwilę przerzuca się dużo więcej stron niż normalnie.
Moja ocena : 8,5/10

Książka bierze udział w wyzwaniu : 

Czytaj dalej »

środa, 6 sierpnia 2014

Dorota Terakowska - Córka Czarownic

5
Autor : Dorota Terakowska
Tytuł : Córka Czarownic
Stron : 359
Gatunek : Literatura młodzieżowa



Twórczość Doroty Terakowskiej nie była mi do tej pory znana. Kiedy sięgałam  po nią w bibliotece usłyszałam, że na pewno się nie zawiodę. No to się skusiłam. Co prawda nie jestem wielką fanką fantastyki, ale nie stronie od tego gatunku, przez co już nie jedna książka się przewinęła przez moje ręce.

Bohaterką jest dziewczynka izolowana od świata, żyje bez możliwości zapoznania się, czy nawet zabawy z rówieśnikami. Co więcej zagadką zostaje również jej imię. Mimo usilnych prób dopytywania się, cały czas jest zbywana, co zmusza ją do czekania a zarazem uczy cierpliwości. W miarę dorastania najpierw jest nazywana Dzieckiem, później Dziewczynką, a na końcu Dziewczyną która dowiaduje się co jest jej prawdziwym powołaniem. Dowiaduje się, że urodziła się w rodzinie królewskiej i jej zadaniem jest uwolnienie kraju z rąk Najeźdźców, jednak przed nią długo droga, aby nauczyć się tej trudnej sztuki jaką jest mądre władanie swoimi podwładnymi. W tym zadaniu pomagają jej czarownice.

Książka nie powiem, godna uwagi, pisana w baśniowym stylu, skierowana głównie do młodzieży, jednak bez większych problemów dorosły się również zadowoli. Treść ma wiele ukrytych znaczeń, dzięki temu dziecko jest wstanie odebrać tekst w inny sposób, jak również dorosły będzie potrafił odkryć zupełnie inne znaczenia.Jeśli chodzi o bohaterów książka jest dość anonimowa, bo dopiero pod koniec zaczynają pojawiać się jakiekolwiek imiona. Jeżeli chodzi o moje wrażenia, książka podobała mi się mimo tego, że czasami miałam wrażenie że akcja się trochę ciągnie, to czytało się całkiem szybko i sprawnie. Pisana językiem prostym, bo w końcu jest to lektura głównie skierowana do młodszej publiki, także nikt nie powinien mieć problemów ze przyswojeniem tekstu. Czy polecam? Lektura moim zdaniem należy do lekkich, także jest idealna do zrelaksowania się w szczególności  w wakacyjnej porze na leżaku ;) Oczywiście tematyka fantastyczna, co należy brać pod uwagę, bo niestety nie każdy jest jej wielkim fanem.

Moja ocena : 7/10


Książka bierze udział w wyzwaniu:

Czytaj dalej »