wtorek, 11 marca 2014

Dan Brown - Inferno

9
Autor : Dan Brown
Tytuł : Inferno
Tytuł oryginału : Inferno
Stron : 592
Cykl : Robert Langdon tom 4
Gatunek : Sensacja, Kryminał,  Thriller

Czasem branie książek w ciemno wychodzi na dobre. Zupełnie nie wiedząc co mnie czeka, sięgnęłam po "Inferno". Ci którzy zapoznali się z twórczością tego autora pewnie spodziewali się chociaż w jaki klimat mają jego książki, bo było to moje pierwsze spotkanie z Brownem. Jakże zaskoczyła mnie treść.

Na sam początek myślę, że kluczowe jest znaczenie tytułu, który nawiązuje do piekła przedstawionego przez Dantego, którego myślę, że każdy który brał się za maturę w ostatnich latach zna, a jeśli nie to muszę stwierdzić, że lekcje polskiego prawdopodobnie przespał :D

To może coś o treści. Robert Langdon,specjalista od symboli oraz wykładowca uniwersytecki budzi się w dziwnych okolicznościach w szpitalu, bez pojęcia co działo się z nim przez ostatnie 2 dni. Okazje się, że w jego posiadaniu znajduję się dziwny przedmiot, który przysporzy mu w najbliższym czasie wiele kłopotów. Mało tego, zostaje wyrwany z szpitalnego łóżka w pośpiechu z powodu podążającego za nim mordercy. Klucz do zagadki ukryty jest w " Boskiej komedii" Dantego, której zagrożenie urosło do rozmiarów globalnych. Brzmi przerażająco!

Od pierwszych stron akcja toczy się bardzo dynamicznie, co pobudza nas do dalszego czytania. Od samego początku autor zasypuje nas mnóstwem pytań, nie dodając oczywiście nawet żadnych wskazówek do odpowiedzi, bądź umiejętnie miesza nam w głowie do tego stopnia, że sami nie wiemy co możemy uznać za prawdę, a co za fikcję. Oczywiście do tego również nie brakuje emocji i nagłych zwrotów akcji. Końcówka była dla mnie sporym zaskoczeniem, bo własnie tam znajdujemy wszystkie odpowiedzi których jestem pewna, że większość o ile nawet nie wszyscy się zupełnie nie spodziewali.

Moim zdaniem czytając "Inferno" nie idzie się nudzić. Mimo tego że nie jestem wielką fanką takich sztuk jak " Boska komedia", ani za specjalnie nie interesuje mnie sztuka, muzea i inne podobne tematy, które były tłem całej fabuły, kompletnie nie raziły mnie w oczy, bo były tak jak wcześniej napisałam tylko tłem, a nie głębokim rozmyślaniem nad twórczością Dantego, a jeżeli już pojawiał się jakiś fragment to był on napisany na tyle znośmy sposób, że czytelnik nie odrywał się od głównego wątku.
Moja ocena : 8,5/10


Książka bierze udział w wyzwaniu : 


Czytaj dalej »

piątek, 7 marca 2014

J.K. Rowling - Trafny wybór

4

Autor : J.K. Rowling
Tytuł :  Trafny wybór
Tytuł oryginału : The casual vacancy
Stron : 512
Gatunek : Powieść obyczajowy

Myślę że każdy chociaż raz słyszał nazwisko tej autorki, przez co chyba nie muszę tłumaczyć nikomu kim ta pani jest. Kiedyś byłam wielką fanką Harrego Pottera, przez co przeczytałam każdą z części. Kiedy zauważyłam kolejna książkę Rowling od razu wiedziałam, że chcę ją przeczytać. Po tym jak każda wydana książka była kierowana do młodzieży, tak teraz pojawia się powieść obyczajowa skierowana do starszej publiki. Dość odważny krok ze strony autorki, bo jednak jej nazwisko było już utożsamiane z Harrym i fantastyką. Z nadzieją że " Trafny wybór" jest równie dobry co reszta książek rozpoczęłam czytanie.

Akcja rozgrywa się w małym miasteczku w Anglii, Pagford. Na pierwszych stronach już trafiamy na śmierć Barrego, urzędnika państwowego. Cała historia niemal kręci się wokół tego faktu. Jedni płaczą, drudzy są zupełnie obojętni, Barry miał tylu przeciwników, co osób którzy popierali jego decyzje. Rada miasta w której teraz zwolniło się miejsce jest wszystkim, co utrzymuje miasto w jednej kupie. Pojawia się również wątek osiedla Fields, w którym prostytucja, narkotyki i patologia są w porządku dziennym. Barry jako jedyny znał receptę na poprawienie stosunków pomiędzy miastem a osiedlem, jak i próbę zmiany życia na lepsze poprzez resocjalizacje mieszkańców, jednak jego pomysł szczególnie po śmierci nie był odbierany zbyt pozytywnie.Autora nie trzyma się jednego bohatera, tylko charakteryzuje nam każdą rodzinę w osobna, przez co daje nam możliwość poznania każdego a nawet daje możliwość polubienia.

Patrząc na książę pierwsze co się rzuca w oczy to okładka, która moim zdaniem jest jak najbardziej trafiona w tematykę, a co do tytułu jest przetłumaczony na nasz język w sposób dosłowny, co niestety rzadko się zdarza. Rowling bardzo umiejętnie tworzy napięcie, kończąc na tragedii, ale nie zabrakło też szczypty humoru, który tutaj jest określany mianem czarnego humoru. Książkę polecam, ale ostrzegam fanów Harrego którzy będę sięgać po "Trafny wybór" z nadzieją że znajdą w niej chociaż trochę magii, bo się zawiodą. Dla fanów seriali : podobno niedługo będzie można obejrzeć zekranizowany "Trafny wybór" w formie odcinkowej. Obejrzycie?
Moja ocena : 7/10

Książka bierze udział w wyzwaniu : 



Czytaj dalej »

poniedziałek, 3 marca 2014

Jakub Ćwiek - Chłopcy

1
Autor: Jakub Ćwiek
Tytuł: Chłopcy
Stron: 320



Od niepamiętnych czasów chwyciłam do ręki książkę polskiego autora. Powiem szczerze, że nawet nie potrafię wytłumaczyć dlaczego tego nie robię, bo przecież nasz kraj nie jest ubogi w dobrych pisarzy. Ostatnio dużo się słyszy o Jakubie Ćwieku, dlatego kiedy nadarzyła się okazja zapoznania się z jego twórczością za długo się nie wahałam. Jako że nigdy nie miałam jeszcze styczności z tym autorem zupełnie nie wiedziałam czego mam się spodziewać, opierałam się jedynie na opiniach innych czytelników. Ale czy było warto?
Chyba każdy pamięta " Piotrusia Pana", bajkę którą każdy z nas obejrzał chociaż raz. Ćwiek również przedstawia nam " Piotrusia" tylko w wersji dla dorosłych. Bohaterami są kumple Piotrusia, którzy postanowili nigdy nie dorastać, ubrani w skóry, niczym typowi harleyowcy. Nie zabrakło również Dzwoneczka który przybrał postać pięknej, smukłej kobiety, który w wydaniu Ćwieka jest nazywana Mamą. Jako że to nasz rodzimy autor, akacja dzieje się w Polsce, jak i w Nibylandii.
Książka jest pisana w formie opowiadań, które łączą się ze sobą przez co można je traktować jako spójną całość. Wcale nie dziwił mnie fakt stosowanego słownictwa i ilości wulgaryzmów zawartych w tekście, jak i tematów które dzieci niekoniecznie jeszcze powinny interesować :). To jest główny powód dlaczego książka jest kierowana dla dorosłych. Postacie również dają wiele do życzenia. Dzwoneczek została wykreowana jak na moje oko trochę jak dama lekkich obyczajów, co trochę koliduje z wizerunkiem matki. Nie mówię już tutaj o dziwnym białym proszku który pozwałam im latać i przenosić się w przestrzeni. Sporo śmiechu i dość szybki rozwój akcji działają tylko na plus. Jednak w samej fabule brakowało mi czegoś. Przeczytałam już nie jedną książkę o tematyce fantastycznej, więc zdążyłam już wyrobić sobie opinię na temat tematyki, przez co wiem już co mnie zainteresuje a co nie jest warte mojej uwagi oraz ukształtowanie fabuły przez autora. Oczekiwałam, że moja wyobraźnia się włączy i zaczną odbierać tekst bardziej realnie, wyczuwając się w wydarzenia, tak jakby faktycznie się wydarzyły. Jednak nie bardzo mi się to udało, brakowało mi właśnie tego czegoś co pomogłoby mi się wczuć, przez co trochę jestem zawiedziona. Jednakże za atut można przyjąć fakt że czyta się bardzo szybko i nawet przyjemnie.
Moja ocena : 7/10

Książka przeczytana w ramach wyzwania:


Czytaj dalej »

środa, 26 lutego 2014

Tess Gerritsen - Chirurg

11
Autor - Tess Gerritsen
Tytuł - Chirurg
Tytuł oryginału - Surgeon
Stron - 336
Gatunek - Thriller medyczny


Dawno nie miałam w rękach książki od której wprost nie mogłam się oderwać. Sięgnęłam więc po bardzo polecaną, kolejną książkę niezawodnej Gerritsen i wyłączyłam się do świata na 2 dni. Pomijając fakt, że nie pamiętam kiedy ostatni raz pochłonęłam książkę w tak krótkim czasie. Wiem że dla niektórych jest to normalne, ale ja zazwyczaj czytam powoli, ze spokojem a po kilku rozdziałach robię sobie przerwę i zajmuję się czymś innym a kiedy mam trochę wolnego czasu nie rzucam się od razu do czytania, tylko czekam aż przyjdzie mi na to ochota, przez co zazwyczaj z jednym tytułem walczę około tygodnia w zależności od ilości stron. Co prawda książki tej autorki nie należą do opasłych tomisk, ale wciągają od pierwszej strony. Nie inaczej było również w przypadku "Chirurga".  w pierwszej części cyklu poznajemy tylko nieustraszoną detektyw Rizzoli, jak i detektywa Moor'a który w dalszych częściach jest trochę pomijaną postacią. Sam tytuł wskazuje, że autorka nie oszczędzi nam emocji, bo nie będzie brakować krwi, operacji i szpitali. Tytułowy Chirurg okazuje się niezwykle bezwzględnym i żądnym ofiar mordercą, polującym tylko i wyłącznie na kobiety. Sprawa zostaje powiązana z wcześniejszym morderstwem sprzed 2 lat. Szybko okazuje się, że podobnych przypadków było więcej. Jedyną ofiarą która uszła z życiem jest Catherine Cordell której udało się zabić napastnika. Mimo tego zaczyna pojawiać się ktoś kto stosuje dokładnie te same techniki co zastrzelony morderca, ponadto Cordell zostaje ponownie zamieszana w całe zdarzenie. Pojawia się więc pytanie - Czy ktoś podszywa się pod Chirurga?
Autorka jest zawodową internistką, przez co wszystkie opisy są nadzwyczaj dokładne, co może być powodem niedostatecznego zrozumienia medycznych pojęć przez co niektórych czytelników, ale zupełnie nie przeszkadza to w odbierze treści, a dodaje realizmu sytuacji, przez co możemy się poczuć jakbyśmy stali obok i przyglądali się całemu zdarzeniu. Nie zabrakło również opisów wydarzeń z perspektywy rożnych bohaterów, włączając w to również przemyślenia mordercy, które zdecydowanie szokują. Od siebie mogę dodać że trzeba mieć niesamowitą wyobraźnie i talent pisarski, żeby zobrazować czytelnikowi psychikę mordercy i psychopaty, który wizualnie jak i nawet w zachowaniu może nie wiele różnić się od reszty społeczeństwa.
Myślę że " Chirurga" mogę określić jako kawał dobrej roboty, dzięki czemu książki się nie czyta a pochłania, przez co nie sposób skończyć czytanie uprzednio nie sprawdzając co zdarzy się w następnym rozdziale, a jak już się zaczęło to trzeba go skończyć i zrobić dokładnie to samo z następnym i tak do ostatnich stron. I tak bez końca mogę sypać samymi plusami, bo kompletnie nie mam się do czego doczepić. Tak więc polecam i zachęcam tych co jeszcze tego nie zrobili do zapoznania się z twórczością tej autorki.
Moja ocena - 10/10

Książka przeczytana w ramach wyzwania:

Czytaj dalej »

niedziela, 23 lutego 2014

David Mitchell - Atlas chmur

6
Autor - David Mitchell
Tytuł - Atlas chmur
Stron - 544
Tytuł oryginału - Could Atlas


Na początku książki bardzo mocno zaczęłam się zastanawiać co jak w ogóle czytam, do takiego stopnia że koło 15 strony odłożyłam na bok lekturę. Nie dawały mi jednak spokoju dobre opinie, które z resztą sprawdziłam ponownie. Zadziwił mnie fakt, że nadal utrzymywały się bardzo wysokie noty. Zadałam sobie pytanie - co takiego jest w tej książce czego ja nie widzę? Zaparłam się w sobie i kontynuowałam czytanie. Pierwsze co zrobiłam to sprawdziłam czy cała książka ma podobnie konstruowane zdania i odetchnęłam z ulgą, bo nie.
Nie będę się za bardzo rozdrabniać co do fabuły, bo większość z was pewnie ją zna. Także tak z grubsza mamy 6 opowiadań. Każde z nich pokazuje zupełnie różne sytuacje, które pozornie nie mają nic ze sobą wspólnego, jednak w niewielkim stopniu są one połączone.  Pierwsze opowiadanie, które mnie na tyle zniechęciło że miałam zamiar rzucić książkę w kąt, bo czytałam coś nie bardzo wiedząc co. Może głównym powodem tego była późna godzina, gdzie może już nie bardzo wiedziałam co się wokół mnie dzieje :) Przyjmijmy ta wersje. :) Tak więc bohaterem był Adam Ewing, który przybył na wyspę, która mi skojarzyła się po prostu z " dzikusami " , żeby zawrzeć umowę biznesową. Drugie opowiadanie jest w postaci listów młodego Frobishera do swojego przyjaciela, w których opowiada mu o dążeniu do spełnienia marzenia pracowania wraz z słynnym kompozytorem. I tutaj już pojawia się małe nawiązanie jak pamiętnik Ewinga z pierwszego opowiadania. W trzeciej historii autor wdraża nas w życie Luisy Rey, dziennikarki która za wszelką cenę chcę poznać prawdę. Pojawia się również drugi znaczący bohater którym jest Sixsmith, który we wcześniejszych latach był przyjacielem Frobishera. Czwarte opowiadanie które mnie osobiście podobało się najbardziej zważywszy na styl pisania i sporą dawkę humoru, mówi o wydawcy książek który w krótkim czasie zdobywa spora ilość gotówki. Niestety zostaje zastraszony przez co musi się ukrywać. Nieświadomie melduje się w domu spokojnej starości w którym zostaje uwięziony. Po ucieczce z domu starców czas umila sobie czytając raport Luisy Rey. Przedostatnia historia jest niemniej dziwna, pokazująca nam życie genetycznie zaprojektowanego klona o imieniu Sonmi-451, opisana w formie wywiadu. No i ostatnim bohaterem był Zachariasz, członek małego plemienia. Większość mieszkańców planety wyginęła w czasie Upadku. Owe plemię wierzy w boginie Sonmi, czyli kolejne połączenie.

Autor nie daje nam się nudzić a co bardziej zanudzić jednym opowiadaniem przeplatając je w kolejność 1,2,3,4,5,6,5,4,3,2,1. Czyli kończymy tym samym co zaczęliśmy. Autor podołał zadaniu przełamania czasu, walczenia z przeszłością, teraźniejszością i przyszłością. Styl pisania jest zależny od opowiadania, głównym powodem pewnie jest fakt, że historie są bardzo rozbite w czasie przez co szczególnie 2 pierwsze są pisane językiem charakterystycznym dla przełomu XX-XXI w. Książkę oceniam jako pozytywne doświadczenie.
Moja ocena : 8/10

Książka bierze udział w wyzwaniu:

Czytaj dalej »

sobota, 15 lutego 2014

Liebster Blog - Czyli co nieco o mnie.

2

Nominacja do Liebster Blog Award jest otrzymywana od innego blogera w ramach uznania za "dobrze wykonaną robotę". Jest przyznawana dla blogów o mniejszej liczbie obserwatorów, więc daje możliwość ich rozpowszechnienia. Po odebraniu nagrody należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby, która Cię nominowała. Następnie Ty nominujesz 11 osób, informujesz ich o tym oraz zadajesz im 11 pytań. Nie można nominować bloga, który Cię nominował.
Z chęcią odpowiem na pytania, ale niestety nie będę nominować.

Pytania od Absynt Style

1. Jakie jest Wasze największe marzenie?
Nie potrafię za bardzo określić które z moich marzeń uważam za największe. Mam kilka drobnych, do których dążę żeby się spełniły.

2. W jaki sposób odkryliście swoją pasję?
Pasje mam dwie: czytanie jak i prace ręczne. Od kiedy pamiętam bylam dobra w rysunkach, wycinankach, w szkole dostawałam same 6 na plastyce. Zawsze doceniałam prace ręczne i pewnego dnia postanowiłam spróbować swoich sił. A co do książek to swoją przygodę zaczęłam w podstawówce. Wcześniej mama zawsze mi powtarzała że " książki cie parzą", bo nie nawidziłam ich czytać. Cały czas otaczały mnie nudne lektury aż do momentu kiedy natknęłam się na którąś część " Pamiętnika księżniczki". Od tego momentu chodzę do biblioteki regularnie. ;)

3. Co Was inspiruje?
Zdecydowanie internet.

4. Z jaką postacią historyczną chcielibyście się spotkać i porozmawiać?
Nienawidzę historii, każda próba nauki tego nudnego przedmiotu kończyła się klęską, przez co żadna postać która mi przychodzi do głowy nie wydaje się na tyle atrakcyjna żeby z nią pogadać :)

5. Jaka jest Wasza ulubiona książka?
A to jest dobre pytanie które dało mi trochę do myślenia, bo w życiu przeczytałam już tyle dobrych książek że chyba nie potrafię określić się w jednej. Na czele są książki Kinga " Lśnienie", potem Gerritsen " Sobowtór", później : Igrzyska śmierci", oraz " Miłość w Berlinie" którą czytałam juz bardzo dawno temu mimo to zostawiła w mojej głowie jakiś ślad.

6. Jaka jest Wasza najgorsza wada?
Lenistwo!

7. Jakie jest Wasze motto życiowe?
Korzystaj z życia dopóki możesz.

8. Jaką cechę cenicie sobie najbardziej u przyjaciół?
Na pewno szczerość, lojalność i poczucie humoru.

9. Ulubiony film to...?
Pierwszy na myśl mi przyszła " Zielona mila".

10. Jakie zwierzę posiadacie, albo chcielibyście posiadać?
Mam królika, a z całą radością przyjęłabym do domu całe zoo :D A tak na poważnie chciałabym mieć jeszcze psa i kota, szczurek jeszcze mi się marzy :)

11. Jak lubicie spędzać swój wolny czas?
Zazwyczaj ze znajomymi a jeżeli nie to przed książką albo przed serialem :).



1. Którą z postaci znanych ci z filmów lub książek podziwiasz?
Niestety nie mam takowej.

2. Wygrałaś/-eś dużą sumę pieniędzy. Na co ją przeznaczysz?
 Myślę że taka wygrana jest marzeniem większości. Przeznaczyłabym ją podejrzewam na spełnianie marzeń które teraz są dla mnie niedostępne ze względów finansowych a resztę zainwestowałabym w coś z czego mogłabym mieć dalsze dochody.

3. Twoje najskrytsze marzenie, to ...
Straram się mieć takie marzenia które w ogóle są możliwe do wykonania. Jak na razie od długiego czasu marze o lustrzance i mam nadzieje że jestem coraz bliżej celu. O reszcie nie mówię, bo się nie spełnią. :)

4. Mamy karnawał. W jakim przebraniu poszłabyś/poszedłbyś na bal karnawałowy i dlaczego?
Zazwyczaj jeżeli już idę na przebieraną imprezę zakładam to zazwyczaj to do czego mam najłatwiejszy dostęp i to w czym będę czuła się komfortowo. Na ostatniej przebrałam się za dresa ;P Chociaż powiem szczerze zainspirował mnie strój 2 dziewczyn na hallowinowej imprezie w klubie przebranych za papugi :D

5.Zrobiłaś/eś tłustą plamę na pożyczonej książce. Co robisz?
Na pewno jestem przerażona faktem że zniszczyłam KSIĄŻKĘ a do tego jeszcze czyjąś. Nie mam pojęcia co bym zrobiła, bo nigdy taka sytuacja mi się nie zdarzyła, ale pewnie próbowałabym szukać w internecie jakiś porad żeby jakimś cudem usunąć plamę, jeżeli takowy sposób w ogóle istnieje.

6. Co wg Ciebie zagraża prawdziwej przyjaźni?
Jak na moje oko nieszczerość i dwulicowość.

7. Galeria handlowa jest jak dżungla. Hipermarket i kilkadziesiąt sklepów dla niektórych jest cudownym żywiołem, a dla innych koszmarem. A czym jest dla Ciebie supermarket?
Bardzo lubię chodzić po sklepach i oglądać, czasem kupować. Często zdarza mi się z nudów iść do centrum. Niestety moja sympatia kończy się w momencie, kiedy szukam czegoś konkretnego i nie mogę znaleźć. Najbardziej lubię chodzić po księgarniach z oczywistego powodu, sklepach ze sprzętem elektronicznym i sklepach z artykułami hand made, bo tam nie muszę niczego przymierzać. :)

8. Wakacje lubisz spędzać... no właśnie - gdzie? W ciszy, spokoju czy może raczej w gwarnych, pełnych turystów miejscach?
Wszystkiego po trochu i co najważniejsze - z odpowiednimi ludźmi. ;)

9. W czasie deszczu dzieci się nudzą. A ty?
Do deszczu zdążyłam się już przyzwyczaić, bo jestem w UK gdzie jak przeczytałam mamy pierwszy styczeń od 250 lat z tak obfitymi opadami. Więc co robię? Czytam, oglądam seriale, chyba że jakaś domówka się ukula :)

10. Czy są takie dni, kiedy nic ci się nie chce?
Oczywiście i jest ich stanowczo za dużo.

11. Rodzina jest dla Ciebie...
Wyjątkowo ważna.


 
 
 
Czytaj dalej »

czwartek, 13 lutego 2014

Mira Grant - Przegląd końca świata FEED

4
Autor : Mira Grant
Tytuł : Przegląd końca świata FEED
Stron : 490
Gatunek :  Thriller polityczny 

Dzisiaj zaprezentuję wam pierwszą część "Przeglądu Końca Świata". Po przeczytaniu "World war Z" powiedziałam od razu, że z zombie jeszcze nie skończyłam, mimo tego że sama książka mną nie zachwyciła. Otwarcie mogę stwierdzić, że te dwa tytuły mają tylko jeden wspólny wątek - zombie - i na tym podobieństwa się kończą.
Akcja toczy się w roku 2040, gdzie już nauczono się jak radzić sobie z nieumarłymi, bo jak się dowiadujemy infekcja zaczęła się rozprzestrzeniać w roku 2014. Uhuh zawiało grozą. Już na pierwszych stronach poznajemy 2 głównych bohaterów którzy już na samym początku zgotowali czytelnikowi trochę przypływu adrenaliny. Długo również nie musimy czekać, aby dowiedzieć się czym tak naprawdę się zajmują. Całe kilkanaście, albo i nawet kilkadziesiąt kamer skrzętnie poukrywanych w częściach garderoby ma na celu relacjonowanie wydarzeń jak i walki w internecie na blogu. Trochę mnie zdziwił fakt dostępności internetu po takiej apokalipsie, ale chyba myślę zbyt realnie :) Dużo ludzi narzeka na ilości polityki, ale ja na moje oko jest jej znikoma ilość i to jeszcze opisanej w taki sposób, że idzie ją bez większych problemów zdzierżyć. A wątki polityczne wręcz są niezbędnie i nieuniknione, jeśli autorka wplątała w fabułę kampanię prezydencką jednego z kandydatów którego nasi blogerzy reprezentują.
Autorka nie pozwala się nudzić czytelnikowi, podając jak na tacy fabułę pełną akcji i nowych faktów. Zdecydowanie nieprzewidywalna, przez co niektóre zdarzenia były dla mnie szokiem i myśl, że Grant nie zrobiłaby tego bohaterom jak i nam  rzucając kolejnym wydarzeniem, czasem nie odstępowała mnie na krok. Małym minusem do którego się doczepiłam są małe niedociągnięcia autorki. Już wyjaśniam o co mi chodzi. Nie za bardzo potrafię sobie wyobrazić świat za 20-30 lat ale spodziewam się że technologia pójdzie na tyle do przodu, że nie będą nam potrzebne telefony komórkowe, komputery będą pewnie upakowane w znacznie inną formę, a co do samochodów moja wyobraźnia się sięga nawet tak daleko. W "Feed" wszystko jest takie współczesne, nawet technologię moim zdaniem jakoś nie poszły do przodu. Na to małe niedopatrzenie, jednak można przymknąć oko, bo w żaden sposób nie przeszkadza w odbierze treści. Pisana prostym młodzieżowym językiem, bo w końcu bohaterami są również młodzi ludzie, przez co myślę że książka jest skierowana przede wszystkim do młodzieży, niestety mojej mamie bym nie poleciła właśnie tego tytułu ;) Czy przeczytam kolejne części? Jasne! Jak tylko trafią w moje ręce zabieram się za czytanie. :)
 Moja ocena : 8,5/10
Czytaj dalej »

piątek, 7 lutego 2014

Czemu czytamy tak mało?

8
Ostatnio przeglądając trochę strony internetowe natrafiłam na dość przerażające statystyki czytelnicze w Polsce. Przepytano 2 tys. przypadkowych osób powyżej 15 lat na temat ilości przeczytanych książek w ciągu 30 dni. Prawie połowa udzieliła odpowiedzi - ani jednej. Nie przypominam sobie w ostatnim czasie takiego miesiąca, ale zdaję sobie sprawę że 30 dni bez książki nie jest tragedią , bo jednak nie każdy niestety ma czas w każdej dowolnej chwili swojego życia na chwycenie za książkę, ale problem pojawia się  kiedy te miesiące zaczynają się nawarstwiać, tworząc czasem nawet i lata. Przecież czytanie wzbogaca nasz język i wyobraźnię czego sama się przekonałam.
źródło
http://lubimyczytac.pl/aktualnosci/3484/kierunki-transformacji-rynkow-kreatywnych


Patrząc na statystyki sama nie jestem w czołówce czytelniczej, bo moje miesięczne notowania zazwyczaj mieszczą się w granicy 4-5 książek na miesiąc, ale nie ukrywajmy nie każdy ma czas aby przeczytać ich więcej niż 10, bo przecież nie chodzi o pobijanie własnych rekordów w ilości a o przyjemność jaką niesie czytanie.
http://lubimyczytac.pl/aktualnosci/3484/kierunki-transformacji-rynkow-kreatywnych
http://lubimyczytac.pl/aktualnosci/3484/kierunki-transformacji-rynkow-kreatywnych
W gronie czytaczy przeprowadzono jeszcze jedno badanie, mianowicie co było nośnikiem tekstu. Nikogo raczej nie zdziwi fakt że daleko w przodzie wysuwa się książka w formie papierowej, bo aż 95% z nas własnie po nią sięga. Co tu się dziwić, nawet nasi dziadkowie czy pradziadkowie czytali je w takie formie, a i jak widać nadal ma całe mnóstwo zwolenników. Sama jestem jedną w tych osób które ubóstwiają papierowe wersje, ich zapach, jak i poczucie trzymania książki w dłoniach. Niestety albo może i na szczęście żyjemy w czasach, gdzie bez problemu książkę możemy przeczytać w innych formach, co moim zdanie powoduje więcej odbiorców. Według statystyk drugim najpopularniejszym nośnikiem jest komputer. Do mnie niestety to nie przemawia, bo po chwili czytania na monitorze mam ochotę sobie wymienić oczy na nowe :) E-booki są tańsze od standardowych książek i można je kupić bez wychodzenia z domu. Trochę mnie zdziwił fakt, że wiele osób wybiera komputer od czytnika e-booków, bo jest on zdecydowanie wygodniejszy i przede wszystkim zdrowszy dla naszych oczu, ale jego główną wadą jest cena. Z powodu częstych wyjazdów sama zakupiłam swój Reader i wiem że to był bardzo dobry zakup, bo nawet wielkie tomisko mogę bez problemu zmieścić w torebce czy nawet kieszeni jeśli się dobrze postaram i nie odczuć zbytnio wagi. No ale niestety nie jest i nigdy nie będzie prawdziwą książką, ale skoro można korzystać z wygód nowinek techniki to czemu tego nie robić? Pozdrawiam was i życzę owocnego czytania :)

Czytaj dalej »

piątek, 31 stycznia 2014

Tess Gerritsen - Dawca

7
Autor : Tess Gerritsen
Tytuł: Dawca
Tytuł oryginału : Harvest
Stron : 400
Gatunek : Thriller medyczny

Ktoś kto czyta dość regularnie moje wpisy wie, że jestem wielką fanką Tess Gerritsen. Tym razem trafiłam dość nieświadomie nawet na książkę od której się wszystko zaczęło. Doktor Abby DiMateo jest pierwszą bohaterką, pierwszego  thrillera medycznego tej autorki.Przy przeczytaniu krótkiego opisu " Dawcy" wiedziałam, że koniecznie chcę ją przeczytać. Operacje, przeszczepy, medyczne zagadki to jest coś co mnie fascynuje.Sama jestem oczarowana i zdecydowanie również uzależniona od oglądania serialu " Grey's Anatomy - Chirurdzy", przez co nawet trochę porównywałam film do książki, ale szybko okazało się że tematyka zdecydowanie się różni ;)

Książka jest podzielona na dwie historie stosunkowo niezależne, które przeplatają się. Pierwsza z nich opowiada o rosyjskich chłopcach, który zostają wykupieni pod przykrywką wyciągnięcia ich z biedy i znalezienia nowych rodzin, przez co zostają przetransportowani statkiem do Ameryki. Niestety od początku wiemy, że żadna z tych rodzin nie istnieje. Druga dotyczy młodej Abby która odbywa staż w jednym ze szpitali. Jako jedna z lepszych ma uczestniczyć przy transplantacji serca do 17-letniego chłopaka, niestety z niewiadomych przyczyn serce zostaje przeznaczone dla innego biorcy którym jest kobieta zabezpieczona wpływowym mężem. Tutaj zaczynają pojawiać się pytania. Czy narząd można kupić? Również czy można ominąć kolejkę?

Wątek handlu narządami jest opisany w sposób bezpośredni, co moim zdaniem najlepiej przedstawia sytuacje.Autorka znakomicie wprowadza czytelnika w świat medycyny, realistyczne opisy tylko dodają wiarygodności a co najważniejsze książka wciąga od pierwszych stron. Tym którzy szukają mocnych wrażeń oraz dla osób którzy nie boją się lejącej krwi na pewno przypadnie do gustu " Dawca".
Moja ocena : 9/10


Czytaj dalej »

czwartek, 30 stycznia 2014

Jo Nesbo następcą Stiega Larssona ? - Człowiek nietoperz

3
Tytuł : Człowiek nietoperz
Autor : Jo Nesbo
Stron : 344
Gatunek : Kryminał


" Człowiek nietoperz "  jest pierwszą książką z serii o Harrym Hole, jak i tez pierwsze moje spotkanie z tym autorem. Dużo słyszy się na temat szwedzkich autorów kryminałów, na samym czele wysuwa się myślę że doskonale znany nam wszystkim Stieg Larsson, który nadal zbiera pozytywne opinie.
Powiem szczerz,e że nie wiem jak mam ocenić ta książkę. Niebyła ani nudna, ale tez nie zachwycająca, styl pisania dobry, ale nie jakoś specjalnie ujmujący, a historia należy do jednej z tych które za długo w głowie miejsca nie zagrzeje.

Cała akcja toczy się w Australii o której przy okazji dowiedziałam się kilku ciekawych rzeczy, kontynuując trzymam w ręce kryminał więc jakaś śmiertelna zagadka musi być. Tak więc autor zagłębia nas w dość dramatyczne zabójstwo Inger Holter, która jak nasz główny bohater pochodzi z Norwegii. Hole wraz przydzielonym mu do tej sprawy Aborygenem Andrew Kensingtonem próbują rozwikłać zagadkę, a przy okazji zapoznać się z miejscowymi barami i domami publicznymi.

Recenzja krótka, bo kompletnie nie wiem co mam sądzić na temat tej książki, jestem chyba pierwszy raz w takiej sytuacji gdzie nie wiem jak nazwać swoje uczucia po przeczytaniu. Ogólnie do połowy za specjalnie nic się nie dzieje, w drugiej połowie dopiero sprawa zaczyna trochę ruszać do przodu. Plusem który znalazłam jest nieprzewidywalność, bo jednak dość ciężko domyślić się kto stoi za morderstwami. Mimo tego że pierwszy tom nie do końca mnie zadowolił, przede mną jeszcze dziewięć część które na pewno przeczytam, bo pocieszyła mnie mała gdzieś przeczytana opinia że " Człowiek nietoperz" jest jedną z gorszych książek tego autora.
Moja ocena : 6/10
Czytaj dalej »

poniedziałek, 20 stycznia 2014

Nicholas Sparks - Na zakręcie

7
Autor : Nicholas Sparks
Tytuł : Na zakręcie
Tytuł oryginału : A bend in the road
Stron : 400
Gatunek : Romans


Kiedyś uwielbiałam twórczość Sparksa, namiętnie biegałam do biblioteki przynosząc do domu kolejne jego książki. Przez to przeczytałam chyba większość tego co udało mu się do tamtej pory napisać. Pierwszymi książkami jakie wpadły w moje ręce byłam wręcz zauroczona tematyką i stylem pisania. Niestety im dalej brnęłam w kolejne tytuły, tym jakoś zaczynały mi się trochę nudzić. Głównym powodem był zauważony przeze mnie powtarzający się schemat fabuły. Otóż mężczyzna po przejściach zazwyczaj po ciężkim rozwodzie, związku czy może śmieci partnerki, spotyka na swojej drodze kobietę również z smutną przeszłością. Oczywiście zakochują się w sobie, po czym nagle zdarza się coś po zaburza ich szczęście i najczęściej się rozstają. Pod koniec powieści zazwyczaj zdarza się moment krytyczny, który wywołuje potok łez.

"Na zakręcie" wiele od reguły nie odbiega czego spodziewałam się już przy braniu książki do ręki. Tym razem bohaterem jest Miles Ryan, ojciec Jonaha jak i wdowiec po tragicznie zmarłej Misy. Po dwóch latach od wypadku nadal żyje w żałobie, ale pewnego dnia poznaje nauczycielkę Jonaha, Sarę. Nie zdziwi was ten fakt że zaczęli się spotykać i powoli budować szczęśliwy związek. Jednak sprawa śmierci Misy powraca z wielkim hukiem, przez co Miles zmienia się z delikatnego, romantycznego faceta na człowieka żądnego zemsty. W książce pojawiają się krótkie fragmenty przemyśleń kierowcy samochodu tego feralnego wieczora, kiedy Misy została śmiertelnie potrącona. Oczywiście zakończenie jest smutne, czyli takie jak niemal w każdej powieści Sparksa.

Książka banalna i przewidywana. Pisana lekkim, łatwym językiem przez co szybko się czyta. Gdyby to była pierwsza powieść tego autora którą przeczytałam podejrzewam, że oceniałabym ją troszkę wyżej bo niestety patrzę trochę na nią przez pryzmat poprzednich książek. Czy poleciłabym ? Myślę że jest to dobra książka na odstresowanie się,  więc tak, dla niezbyt wymagających czytelników.


Moja ocena : 6,5/10

Czytaj dalej »

czwartek, 16 stycznia 2014

Światowa wojna z zombie - World war Z - Max Brooks

4
Autor : Max Brooks
Tytuł : World war Z
Stron : 538
Gatunek : Science - fiction



Naczytałam się całą masę pochwał na temat tej książki, oceny zadowalające, no to stwierdziłam że i ja muszę przeczytać. Pobiegłam z wielkim zapałem do księgarni i zakupiłam egzemplarz dla siebie. Po pierwszym obmierzeniu wzrokiem, dojrzałam kolejną zakładkę do kolekcji, jednak w domu szybko stwierdziłam, że drukarnia kleju nie pożałowała i moja zakładka jest wlepiona na amen. Trudno. Na pierwszy rzut pójdzie okładka. Rzadko komentuje oprawę graficzną, bo zazwyczaj nie robią na nie jakiegoś szalonego wrażenia. W wypadku " World war Z" siedziałam dłuższą chwilę i wpatrywałam się w to co się dzieje na okładce, a dzieje się dużo. Zniszczone miasto aż kuje nas po oczach i przygotowuje trochę na to z czym zmierzymy się w trakcie czytania.
Wertując pierwszy raz strony byłam nieco zdziwiona formą w jakiej jest pisana, otóż zaopatrzona jest w rozdziały, ale i wywiady z poszczególnymi uczestnikami  wojny. Już trochę poczułam się zawiedziona, bo najzwyczajniej w świecie nie przepadam za wywiadami, nawet kiedy napotykam jakiś w gazecie, po prostu omijam go. Każdy wywiad oczywiście był przeprowadzany z inną osobą, co z jednej strony jest plusem, bo nie było monotonii, ale nie każdy wywiad był interesujący i to jednak z poprzednim plusem się neutralizuje. Na początku miałam wrażenie, że w książce o zombie jest zdecydowanie za mało zombie, bo autor zarzucał nas polityką której ja osobiście nie trawie. A bo jak to zareagowało dane państwo, co zrobił prezydent, jakie były rozporządzenia, nie zapominając o dużej dawce Chińczyków. Po tych fragmentach naprawdę mocno zastanawiałam się skąd takie wysokie noty ? Dopiero później zrobiło się bardziej post-apokaliptycznie.  Niestety sama jest trochę sobie winna, bo nastawiłam się głównie na walkę a nie na czysto polityczne wątki. Ale nie brakowało też mrożących krew w żyłach opisów, taki mały przedsmak  :
" Natychmiast poczułem, że dłoń się zaciska, a jej stalowy uścisk o mało nie połamał mi palców, Szarpnąłem ręką i próbowałem ją wydostać, ale bez skutku. [...] Spod sterty wysunęło się ramie, a potem głowa, z groteskową, poszarpaną twarzą, a w której błyszczały wielkie, szeroko otwarte oczy i szare wagi. Za chwile pojawiła się jeszcze druga ręka, a kiedy pojawiły się łopatki, miałem dość i chciałem uciekać. Szarpnięcie zbiło mnie z nóg i górna połowa tego czegoś upadła na mnie. Dolna połowa ciała pozostała pod kamieniami, a górną łączyły ją tylko ciągnące się po ziemi wnętrzności."
Czytając " World war Z" ma się wrażenie, że nie czyta się o zdarzeniach fantastycznych, tylko o prawdziwej wojnie, realnych wydarzeniach. Autor odkrywa przed nami różnego rodzaju sposoby unicestwiania zombie do takiego stopnia, że czytelnik jest w stanie przy prawdziwym spotkaniu poradzić sobie z zakażonym. Oczywiście jeśli do takowego by doszło ;). Jestem w stanie stwierdzić, że Brooks nie zapomniał o niczym, mogę tylko pogratulować tak genialnej wyobraźni. Książka zdecydowanie niebanalna, mogę nawet powiedzieć, że sprosta nawet wybrednym czytelnikom, nieprzewidywalna. Jednak mimo tylu pochwał i tak jestem lekko zawiedziona przez nieszczęsną politykę której było dość niestety sporo.
Moja ocena : 7/10



Czytaj dalej »

wtorek, 7 stycznia 2014

Co przyniesie nam nowy rok?

7
Witam was w nowym roku ! :) U mnie również zaowocował on w kilka nowych tytułów. Co prawa 2 z nich należą do starszych, może nawet dobrze znanych dla was. Kilka postów w dół pisałam o " World war Z" o którym naczytałam się tyle dobrych opinii, więc postanowiłam zrobić sobie mały prezent świąteczny i "wrzuciłam" sobie pod choinkę :) Moda na zombie mnie trochę poniosła i dorzuciłam jeszcze " Feed, Przegląd końca świata". Mam nadzieje, że się będzie dobrze czytać ;)

A co do roku 2013 jestem nawet zadowolona moimi efektami czytelniczymi. Odwiedzam wasze blogi i wiem ,że znajdzie się sporo osób które "obalają" w ciągu miesiąca jeszcze raz tyle albo i więcej książek co ja, jednak mimo wszystko jestem zadowolona ;)

A co do Nowego Roku życzę wam i sobie więcej czasu na czytanie, bo jak to się mówi " tyle dobrych książek a tak mało czasu!". Pozdrawiam :)

Czytaj dalej »